Ogień z nieba
Dz 2,1-11 1 Kor 12,3b-7.12-13 J 20,19-23

Trzydzieści kilka lat wcześniej Duch Święty zstąpił na Maryję, aby Syn Boży stał się jednym z nas i naszym Zbawicielem. Duch Święty jest osobową Miłością, którą miłują się Ojciec i Syn. Czymś niezwykłym jest uświadomienie sobie, że Syn Boży przyszedł do nas wypełniony tym samym Duchem Świętym, którym wiekuiście miłuje swego Ojca i jest przez Niego miłowany. To dlatego nazywamy Go Chrystusem (por. Łk 4,18; Dz 10,38).

Zesłanie Ducha Świętego na pierwociny Kościoła jest dowodem, że Ojciec Przedwieczny w miłości do nas posunął się jakby do szaleństwa: chce, byśmy i my – stworzeni z nicości i w dodatku grzesznicy – kochali Go tym samym Duchem Świętym, Bogiem Prawdziwym, który jest Jego Miłością do Syna i którym przez Syna jest miłowany. Obietnica naszego przebóstwienia to nie metafora, to rzeczywistość.

Zauważmy odniesienie opisu Zesłania Ducha Świętego do budowy wieży Babel. Kościół – w przeciwieństwie do wieży Babel – jest budowlą, która naprawdę sięga aż do nieba. Jest to możliwe dlatego, że sam Bóg jest jego budowniczym. Podczas budowy wieży Babel ludziom pomieszały się języki, natomiast ogniste języki nad przebywającymi w Wieczerniku zapowiadają zgodę i jedność ludzkiej rodziny. W Duchu Świętym dokonuje się wielkie międzyludzkie porozumienie. Ludzie mówiący różnymi językami zaczynają się teraz wzajemnie rozumieć i stają się sobie bliscy. Sam Duch Święty uczy nas nowego języka, języka miłości.

Niezwykły komentarz na temat ognistych języków z Wieczernika umieścił Jan Paweł II w encyklice o Duchu Świętym: „W Starym Testamencie kilkakrotnie jest mowa o »ogniu z nieba«, który spalał ofiary składane przez ludzi. Przez analogię można powiedzieć, że Duch Święty jest »ogniem z nieba« działającym w głębi tajemnicy Krzyża. (...) Duch Święty jako Miłość i Dar zstępuje niejako w samo serce ofiary, która jest składana na Krzyżu. Można powiedzieć: spala tę ofiarę ogniem Miłości, która jednoczy Syna z Ojcem w trynitarnej komunii. Ponieważ równocześnie ta Krzyżowa ofiara jest w pełnym tego słowa znaczeniu własnym czynem Chrystusa, dlatego też w tej ofierze »otrzymuje« On Ducha Świętego. Otrzymuje Go w taki sposób, że może On – i tylko On razem z Bogiem Ojcem – »dać« Go Apostołom, Kościołowi, ludzkości. On sam Go »posyła« od Ojca. On sam stanie wobec Apostołów zgromadzonych w Wieczerniku, »tchnie na nich« i powie: »Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone«, zgodnie z przepowiednią Jana Chrzciciela: »On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem«”.


Jacek Salij OP - ur. 1942, dominikanin, duszpasterz, emerytowany profesor teologii UKSW, autor wielu książek i artykułów, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Obowiązek "nie z przymusu, lecz z ochoty"

Szukać wyjścia w sytuacji bez wyjścia

Aktualność ofiar, które przeminęły

Bracia Pana Jezusa

Stosunek Kościoła do niewolnictwa


komentarze



Facebook