Archwium > Numer 358 (06/2003) > Felietony > Galaretka owocowa

Galaretka owocowa

Opowiadał mi frater Adalbertus:

„Pewnego razu byłem z moim konfratrem na lekcji religii w szkole. Była wiosna, za oknem ćwierkały ptaszęta i kwitły kasztany, zdawało się, że klasa też kwitnie i nie pała chęcią pochłaniania religijnej wiedzy. Była to klasa bardzo kolorowa. Moją uwagę zwróciła szczególnie wielobarwność czupryn. Wśród włosów były fioletowe i jaskrawoczerwone pasma oraz odblaskowozielone jeże; głowy mieniły się kolorami galaterki owocowej. Próba wpojenia tym głowom wiedzy religijnej miała takie szanse zakończyć się sukcesem, jak próba przybicia galaretki owocowej do sufitu. Było tam wprawdzie kilka pilnych dziewcząt o włosach splecionych w warkocze, siedziały w pierwszych ławkach i odpowiadały na pytania, jak należy, ale cokolwiek powiedziały, było to natychmiast podważane przez siedzącego z tyłu posiadacza kolorowej czupryny.

– Rozmawialiśmy o Kościele jako depozytariuszu wiary. Czym jest wiara? – zapytał mój konfrater.

Jakiś łobuz z tyłu natychmiast wykrzyknął:

– Wiara to kupa szczunów na ulicy!

– Nie wygłupiaj się, Psistrzykiewicz – skarcił go prowadzący lekcję. – Utłuklińska proszę – rzekł do zgłaszającego się złotowłosego dziewczęcia.

– Wiara to jest to, co nam Kościół podaje do wierzenia – powiedziała Utłuklińska. – Skład apostolski, Credo nicejskie, dogmaty, zatwierdzone objawienia, źr&oacut (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Fenrych - ur. 1955, absolwent historii sztuki na UAM w Poznaniu, obieżyświat, publikował w "Czasie Kultury", "Spotkaniach" i "Tygodniku Powszechnym", żonaty, ma trójkę dzieci, mieszka w Wielkiej Brytanii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Świeże powietrze

Rajski ogród

Weselisko

Suszona ryba

Buldeneż


komentarze



Facebook