Archwium > Numer 357 (05/2003) > Opowiadanie > Krótka opowieść o chorobie i uzdrowieniu

Krótka opowieść o chorobie i uzdrowieniu

Prolog

Ta stale zawężająca się przestrzeń, to najbardziej przeraża. Najpierw świat stojący otworem, zdawać by się mogło, nieskończony — pola, lasy, ulice miasta, wielki oddech, rower, ścieżki do pracy i z pracy, wielkość poranka i aksamitna cisza wieczoru. Żadnego rozdarcia, tylko fale, małe fale na ogromnym oceanie życia. Potem sygnał, jeden z oddali, chmurka na niebieskim niebie — drobiazg. To trwa, dzieje się, raz wplecieni w ciąg dni mających nas doprowadzić do końca, nie jesteśmy się w stanie zeń wydobyć, ale jeszcze o tym nie wiemy, jeszcze chodzimy, podążamy, uśmiech nam towarzyszy jak motylek, iskierki w naszych oczach czuwają i gonią płomienie życia.

A potem cisza białych korytarzy, małe, niewygodne krzesełka, pochyleni nad swoim losem ludzie, tysiące frasobliwych Chrystusów — rzeźnia myśli. Pierwsze diagnozy, mnożące się w nas kartki i karteluszki, numery telefonów, dzięki którym można się skontaktować z dawnym, utraconym już bezpowrotnie bezpieczeństwem. Leki, jeszcze zabawa w łykanie kolorowych kuleczek, a między jednym a drugim łykaniem dziesiątki wesołych minut, oglądanie telewizji i czytanie książek, pozory normalności, wzrastająca w nas miłość do najbliższych i świata, który powoli zsuwa się ze stołu, barwny i piękny. Pod nim surowa deska. To jak rzeka, płynie z nami łagodnie od jutrzenki po zmrok, ani wiosłem nie trzeba poruszyć, wszystko dzieje się samo i jakby bez naszego udziału, wystarczy oddychać.

Tak to je (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Waldemar Borzestowski - ur. 1964, artysta, autor książki "Nocny sprzedawca owoców", która ukazała się nakładem Wydawnictwa W drodze, żonaty, mieszka w Gdańsku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Bezdomni

Dżuma w mieście

Dzień miłosierdzia

Odnaleźć zapomniane

Kalendarz


komentarze



Facebook