List do Judasza

Szanowny Panie Judaszu,

chciałbym z Panem porozmawiać, zwłaszcza w kontekście tego, co mówi o Panu ewangelista Mateusz. Postanowiłem nie używać w moim liście przyjacielskiego „ty”, lecz wybrać bardziej oficjalną i pełną szacunku formę „Pan”. Był Pan wówczas przecież człowiekiem dorosłym, a na dodatek samotnym i konsekwentnym. Do napisania do Pana skłania mnie także uznanie dla Pańskiego wyznania winy: „Przelałem niewinną krew”.

Potem popełnił Pan samobójstwo. Jednakże w ostatnim momencie życia, poprzez śmierć, upodobnił się Pan do swego Mistrza. Krzyż czy drzewo: dwa razy była to śmierć przez powieszenie. Inni uczniowie nie podzielili tak szybko losu ich Nauczyciela.

Oczekuje Pan zapewne, że zapytam, dlaczego. Dlaczego Pan to zrobił, dlaczego wydał Pan Jezusa? Ewangeliści milczą w tej kwestii albo też upraszczają sprawę, przypisując Panu niskie pobudki. W każdym razie nie wierzę, by kierował się Pan niegodziwymi motywami. Być może rzeczywiście negocjował Pan z arcykapłanami i faryzeuszami cenę za wydanie Jezusa, ale z pewnością po to, by całą tę sprawę uczynić dla nich bardziej interesującą. Przekupstwo jest zrozumiałą formą dla władzy. Władza dobrze zna się na tych kwestiach. Na ten temat też mielibyśmy wiele do powiedzenia.

Zwierzchności zatem chodziło o pieniądze. Nie uwierzę jednak w to, że ktoś, kto tak długo jak Pan był uczniem Jezusa, nagle z powodu trzydziestu srebrników postanawia zdradzić. (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Czy Bóg zaplanował cierpienie Jezusa?

Osobiście, czasowo, cieleśnie

WĘDROWNA IKONA

"Pastores", "Więź", "Znak", "Wierzę"

Podpiłowana kierownica


komentarze



Facebook