Drogi Ojcze
List ten został napisany sześć miesięcy po śmierci mojej matki. Napisałem go do ojca, aby go pocieszyć. Nie myślałem, że kiedykolwiek go opublikuję. Teraz jednak, po trzech latach, czuję potrzebę, żeby to uczynić. Chciałbym przekazać te słowa wszystkim odczuwającym ból, który przynosi ze sobą śmierć, i szukającym nowego życia.

Ona umarła dla nas

Ze wszystkich dotychczasowych rozważań, drogi Ojcze, przebija myśl, która — gdy zaczynałem pisać — dość mgliście rysowała się w mojej głowie. Sens śmierci to nie tyle sens, jaki nasza śmierć ma dla nas samych, ile jaki ma ona dla innych. Wyjaśnia to, dlaczego sens śmierci matki i sens naszej śmierci są tak blisko ze sobą związane. Mam wrażenie, że im silniej przeżyjemy fakt, że matka zmarła za Ciebie, za dzieci i za wielu innych, tym większy sens będzie miała dla nas nasza własna śmierć. Spróbuję to wyjaśnić tak, żebyś mógł pojąć oczywistość tej myśli.

Pozwól, że zacznę od Twojej własnej obserwacji, którą często czyniłeś po śmierci matki, a mianowicie, że ona swoje życie przeżyła dla innych. Im dłużej zastanawiasz się nad jej życiem, patrzysz na jej portrety, czytasz jej listy i słuchasz, co inni o niej mówią, tym bardziej uświadamiasz sobie, w jak dużym stopniu służyła drugim. Ja także jestem pod coraz większym wrażeniem jej otwartości na cudze potrzeby. Postawa ta była tak nieodłączną częścią jej życia, że trudno było dostrzec w niej coś nadzwyczajnego. Dopiero teraz widzimy w pełni jej siłę i piękno. Rzadko prosiła o uwagę dla siebie. Jej zainteresowania i uwaga wychodziły ku potrzebom drugich i trosce o nich. Była otwarta na tych, którzy do niej przychodzili. Wielu twierdziło, że łatwo im się z nią rozmawiało o sobie, i podkreślało, jak swobodnie czuli się w jej obecności. Można to było zauważyć zwłaszcza podczas jej odwiedzin u (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Henri J. M. Nouwen - ur. 1932, zm. 1996, ksiądz holenderski, od lat 60. mieszkał w Ameryce. Ostatnie lata swego życia spędził wśród upośledzonych w Daybreak, kanadyjskim domu Arki koło Toronto. Autor książek "Zraniony Uzdrowiciel", "Potrzeba intymności", "Przekroczyć siebie". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Od magii do wiary

Modlitwa

Chwała Chrystusa

Starajcie się...

Największa udręka świata


komentarze



Facebook