Gdzie jest pan młody?
Oz 2,16.17b.21-22 2 Kor 3,1b-6 Mk 2,18-22

Kiedyś przedstawiciel Kościoła prawosławnego wyjaśniał mi, dlaczego tak trudne bywa wzajemne zrozumienie ludzi Wschodu i Zachodu. Według niego człowiek o wschodniej mentalności boi się zachodniego racjonalizmu. Długo zastanawiałem się, jak to rozumieć.

Jedno z pierwszych pytań, które stawiają ludzie Wschodu trafiający do naszej katolickiej parafii, brzmi: „Jak u was trzeba pościć? Mleko można pić? A nabiał jeść można?”. Sens religijności sprowadzony zostaje do wykonania praktyk postnych i odmówienia przepisanych rytuałem modlitw. Nie ma w tym miejsca na osobiste spotkanie z Panem Jezusem. Dopiero wtedy, gdy praktyki te nie są wyłącznie zmaganiem się z samym sobą, stają się pomocą w odnajdywaniu „pana młodego”, którego szczerze szukam.

Natomiast człowiek Zachodu, usłyszawszy o obowiązku piątkowej wstrzemięźliwości od mięsa, zaczyna pytać: „Po co, jaki jest tego sens, co złego w smacznym kawałku mięsa?”. Szuka wyjaśnienia, musi zrozumieć, by podjąć trud. Nie pyta „jak?”, ale „po co?”. Przyjmuje ewangeliczną postawę. Pan Jezus przecież mówi w dzisiejszej Ewangelii: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi?”. Może być w tym sporo pychy lub próby ukrycia duchowego lenistwa: „Po co mam podejmować praktyki postne, jeżeli tak naprawdę nie uporządkowałem jeszcze swojego życia, przecież »nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania«”. To zgubny racjonalizm. Czasem bowiem samo szczere pragnienie zmiany życia jest już włożeniem nowej szaty – połatanej w wielu miejscach, ale nowej. Można więc, a nawet trzeba przyszywać łaty z surowego sukna.

Podstawowe pytanie do wszystkich, ze Wschodu i Zachodu, nie dotyczy tego, po co ani jak pościć. Ono powinno brzmieć: gdzie jest pan młody? Gdzie jest Jezus w moim życiu, w życiu tych, którzy mnie otaczają? Jak właściwie zachować się w Jego obecności? Może On sam chowa się, by mnie wyprowadzić na pustynię? Może chce mnie zmobilizować do poszukiwania Go poprzez wyrzeczenia, które rozpalają miłość?


Maciej Rusiecki OP - ur. 1963, dominikanin, mgr matematyki UAM, jest wikariuszem Wikariatu Generalnego Rosji i Ukrainy, mieszka w Kijowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Śmieszne piramidy małych faraonów

CONFESSION OR REPAIRING THE CHURCH

POKOCHAĆ LUDZKĄ MIŁOŚĆ

Ryzyko prawdy

MARCIN BABRAJ, DOMINIKANIN


komentarze



Facebook