Zadziwiająca obecność
Wj 20,1-17 1 Kor 1,22-27 J 2,13-15

Brak znaku powoduje, że umysł z największym trudem znosi pustkę. Rozum potrzebuje poznania Boga, ale dostępne mu środki sprawiają, że może pozostać tylko w sferze pojęć i znaków. Posiadając narzędzia umożliwiające nadawanie imion i wprowadzanie kategorii, może określić dostępne doświadczenie w relacji do innych doświadczeń; może abstrahować i tworzyć zależności między utworzonymi pojęciami. Zawsze jednak wraca do doświadczenia. Do znaku.

Czerpiąc z religii pociechę, można pozostać tylko na poziomie kompensowania; umysł, poszukując oparcia, zatrzyma się w dziedzinie już dla niego niedostępnej. Następuje tutaj nadużycie. Rozum przyjmuje jako własne twierdzenia dotyczące rzeczywistości wiary, wobec której nie może się wypowiadać. Może m.in. zatrzymać się na doświadczeniu bliskości Boga i określić je jako obecne, bądź wyrazić jego brak. Opisując brak jako nieobecność, pozostaje uczciwy w granicach dostępnych mu środków. W przypadku czerpania pociechy z religii uzurpuje sobie prawo do nazywania rzeczywistości, której nie zna.

Pocieszenie przyniesione przez religię zaspokaja potrzebę odpowiedzi, której rozum w odniesieniu do wiary nie może udzielić. Dostępnymi mu instrumentami będą znak, twierdzenia, prawdy podane do wierzenia, działalność, kult, ofiara, religia. Nigdy jednak wiara. Ona pozostaje łaską.

Istnieje jednak czasem nadprzyrodzona ingerencja, która powoduje oczyszczenie wiary: „Jezus sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał”. Wszystkie przedmioty zniszczone w świątyni służyły wypełnianiu przepisów Prawa.

W Liście do Koryntian czytamy: „Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą” (1 Kor 1,22–24).

Bóg jest obecnością Osoby. Jest obecnością, którą smakuje się w wierze będącej darem nadprzyrodzonym; stany pośrednie mogą prowadzić do bałwochwalstwa. W tym sensie ateista niedoświadczający bliskości Boga jest bliższy prawdzie niż uzurpujący tę bliskość wierzący. Obu dana jest niewyrażalna łaska obcowania z Bogiem w zadziwiającej obecności, która przekracza wszelkie ograniczenia zarówno rozumu, jak i kultu, i stanowi potwierdzenie Jego niezachwianej wierności i tej niewzruszonej nadziei, która ocala człowieka.


Zbigniew Krysiewicz OP - ur. 1972, dominikanin, mgr sztuki ASP Kraków, mieszka w Louvain-la-Neuve w Belgii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dzieło Boga

OCZY BY JADŁY

okladka

Czy Pan Jezus miał wakacje?

Przygoda pewnej duszy


komentarze



Facebook