Rumba

Opowiadał mi frater Adalbertus:

„Podczas swoich wędrówek zaszedłem kiedyś do Wolnogrodu. Nazwę tę owo miasto nosiło od czasu, kiedy przed wiekami jeden z królów nadał mu specjalny przywilej: na jego rynku wolno było mówić, co się chce, i nie było się za to karanym. Kiedyś Wolnograd przyciągał różnej maści dysydentów i wolnomyślicieli, dziś przyjeżdżają tu głównie turyści. Jeden z miejscowych sklepów prowadzi specyficzny biznes: wypożycza beczki, które chętni przetaczają na wolną akurat część rynku, następnie wskakują na nie i wykrzykują swe przemowy.

Kiedy wszedłem na ryneczek, było już tam kilka beczek, a wokół nich zgromadzone grupki słuchaczy. Właściwie trochę się zdziwiłem, spodziewałem się bowiem, zgodnie z famą tego miasta, wymiany myśli, a to, co usłyszałem, na wymianę raczej nie wyglądało. Był tam na przykład jegomość ubrany w nieskazitelny garnitur, z błękitną szarfą na piersi. W ręku trzymał Biblię, którą raz po raz otwierał i czytał cytaty dowodzące, że papież w Rzymie jest tak naprawdę zapowiedzianym Antychrystem. Z przemowy innego – odzianego w komżę i z gromnicą w dłoni – wynikało, że kacerstwo to śmiertelna zaraza, którą należałoby wypalić ogniem. Jeszcze inny, z długą brodą i w kufai z rosomaków z ikonką Matki Boskiej Miłującej przypiętą do piersi, głosił, że kto się nie nawróci na jedynie prawdziwą wiarę prawosławną i nie porzuci heretyckiego słowa (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Fenrych - ur. 1955, absolwent historii sztuki na UAM w Poznaniu, obieżyświat, publikował w "Czasie Kultury", "Spotkaniach" i "Tygodniku Powszechnym", żonaty, ma trójkę dzieci, mieszka w Wielkiej Brytanii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Rowerek

Zastawiony stół

Pan Bóg kule nosi

Buldeneż

Niezaplanowana ciąża


komentarze



Facebook