Droga krzyżowa

I. Pan Jezus na śmierć skazany

Działo się to dawno temu. Byłem małym chłopcem. Któregoś dnia zaszedłem do kościoła i po raz pierwszy zobaczyłem Ciebie. Nie mogę napisać, że to była tylko figura wyobrażająca Ciebie w cierniowej koronie i ze spętanymi powrozem rękoma. To byłeś Ty. Założyłem do tyłu ręce i zadzierając głowę, patrzyłem na Ciebie. Nie bałem się Ciebie, przełykałem głośno ślinę i patrzyłem. Stałem jak urzeczony. Twój wizerunek. Niczego nie żądałeś, chyba nawet na mnie nie patrzyłeś. Nie bardzo też wiedziałem, co się z Tobą tak naprawdę stało. I dlaczego tak cierpisz. Wycierałem rękawem nos i patrzyłem. I Ty na to pozwalałeś.

Z perspektywy czasu mogę to nazwać zachwytem. Zachwytem pomieszanym ze współczuciem. Dlaczego zachwyt? Bo promieniowała z Ciebie prawda. Byłeś jednym z nas, biednych ludzi, a zarazem kimś o niebo piękniejszym!

Potem serce człowieka kamienieje. Już nie pyta, kim jesteś. Trzyma się z dala od Ciebie i myśli tylko o sobie. Chce dokonać, zrealizować, zrozumieć. Pragnie być bogate i sławne, poświęcać się i modlić w wielkim stylu, nazywa to sensem życia. Kiedy świat i ludzie stawiają naszym marzeniom opór, serce cierpi i zamyka się w sobie, nie chce, aby ktokolwiek widział to cierpienie, albo, przeciwnie, obnosi je i pokazuje, żądając litości, pociechy, wsparcia. Oskarża innych o brak czułości i współczucia tylko po to, aby odrzucić ofiarowaną pomoc. Człowiek chce być sam. Bardziej pokochał (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

KIBOLE

BĘDZIEMY ZNOWU W DOMU

O posłuszeństwie

Marcel

Koniec, czyli początek...


komentarze



Facebook