Bracia Pana Jezusa

Pod koniec października 2002 roku gazety doniosły o znalezieniu kamienia nagrobnego z roku ok. 63 z napisem w języku aramejskim: „Jakub, syn Józefa, brat Jezusa”. Można się domyślać, że chodzi o tego Jakuba, którego Ewangeliści, kiedy wyliczają po imieniu czterech braci Jezusa, umieszczają na pierwszym miejscu. Jeśli domysł jest trafny, to ten nagrobny napis podważa same podstawy naszej czci dla Maryi. Bo jeśli miała inne dzieci oprócz Jezusa, to nie była dziewicą. Jaki sens miałby kult maryjny, gdyby opierał się nie na prawdzie, tylko na zmyśleniu?

 

Już apostoł Paweł zwrócił uwagę na to, że gdyby nasza wiara była niezgodna z faktami, nie tylko nie byłoby sensu w niej trwać, ale wyznawanie takiej wiary obrażałoby Boga. Paweł mówił to w odniesieniu do zmartwychwstania Chrystusa Pana (1 Kor 15,14n), jednak nie ma najmniejszej wątpliwości, że tak samo obrażalibyśmy ciężko Pana Boga, gdybyśmy wysławiali Go za dziewictwo Matki Najświętszej, a to nie byłoby prawdą.

Zatem sprawdźmy naszą wiarę w świetle tekstów ewangelicznych. Zacznijmy od spostrzeżenia, że w zasadzie nie ma sporu między chrześcijanami o to, że Syn Boży narodził się z Maryi Dziewicy. Prawdę tę stwierdzają jednoznacznie — w dwóch różnych opowieściach — ewangeliści Mateusz (1,18–25) i Łukasz (1,26–38). Prawda o dziewiczym macierzyństwie Maryi stanowi — dla niemal wszystkich chrześcijan, również dla protestantów — ważne potwierdzenie naszej wiary w boskość Pana Jezusa: swoje człowieczeństwo przyjął On z dziewiczej Matki, bo nie godziło się, żeby miał ludzkiego ojca Ten, który jest Synem Jednorodzonym Ojca Przedwiecznego!

Niestety, wielu protestantów przeczy temu, że Matka Najświętsza pozostała dziewicą również po urodzeniu Pana Jezusa. Spór między katolikami i większością protestantów dotyczy tego, czy Boże macierzyństwo stanowiło dla Maryi cały sens jej życia. Zdaniem wielu protestantów, było ono tylko jedną z funkcji — co prawda, najważniejszą — które przyszło Maryi w życiu wypełnić. Konsekwencją tych poglądów jest zazwyczaj duża powściągliwość wobec kultu maryjnego.

To pomniejszenie znaczenia Matki Najświętszej w dziele zbawienia materializują protestanci w tezie, że po dziewiczym urodzeniu Pana Jezusa miała jeszcze inne dzieci. Na rzecz tej tezy podają trzy następujące argumenty. Po pierwsze, Ewangelie mówią wyraźnie o czterech braciach Jezusa i o Jego siostrach (Mk 6,3; Mt 13,55). Po wtóre, informację o tym, że jej małżeństwo z Józefem było dziewicze, ewangelista Mateusz ogranicza do czasu urodzenia Jezusa (1,25). Po trzecie, w Ewangelii Łukasza Jezus nazwany jest pierworodnym Synem Maryi (2,7) — skoro zaś Jezus był jej dzieckiem pierworodnym, argumentują przeciwnicy jej dziewictwa, to znaczy, że miała później następne dzieci.

Otóż z przykrością trzeba powiedzieć, że jest to argumentacja nierzetelna. Żaden z tych trzech argumentów nie wytrzymuje krytyki i teza, na której rzecz mają rzekomo przemawiać, okazuje się czysto ideologiczna. Uważne wczytanie się w Ewangelie wyklucza — ze stuprocentową pewnością — samą nawet możliwość posiadania przez Pana Jezusa rodzonych braci.

Przypatrzmy się najpierw owemu zdaniu o braciach i siostrach Jezusa. „Czy nie jest to cieśla — pytają zdumieni Jego mądrością mieszkańcy Nazaretu — syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” (Mk 6,3). Otóż matkę dwóch pierwszych znamy z imienia: była to „siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa” (J 19,25), nazwana gdzie indziej „Marią, matką Jakuba i Józefa” (Mt 27,56), a także „Marią, matką Józefa” (Mk 15,47) lub „Marią, matką Jakuba” (Mk 16,1).

Zauważmy, że owa Maria, siostra Matki Pana Jezusa, też nie była jej siostrą rodzoną — przecież nie mogły dwie rodzone siostry nosić tego samego imienia. Została nazwana jej siostrą, bo język aramejski, podobnie zresztą jak hebrajski, nie ma odrębnych wyrazów na określenie kuzyna czy kuzynki.

Zatem sprawa jest jasna: gdyby wśród tych czterech wyliczonych z imienia braci Pana Jezusa byli Jego rodzeni bracia, to z pewnością mieszkańcy Nazaretu wymieniliby ich na pierwszym miejscu. Tymczasem na pierwszym miejscu znaleźli się Jakub i Józef, Jego dość dalecy kuzyni. Szczegół ten chyba nie wymaga komentarza.

Zresztą co najmniej dwa epizody ewangeliczne wykluczają możliwość, żeby Maryja mogła mieć więcej dzieci. Kiedy Jezus ma dwanaście lat, Maryja wybiera się wraz z Nim i Józefem na pielgrzymkę do Jerozolimy, Ewangelista zaś zaznacza, że odbywała tę pielgrzymkę razem ze swoim mężem rok rocznie (Łk 2,41). Byłoby to niemożliwe, gdyby była obarczona gromadką małych dzieci. Ze względu na obowiązki macierzyńskie Prawo Mojżeszowe nie wymagało od kobiet pielgrzymowania do Jerozolimy.

Druga informacja ewangeliczna, która wyklucza posiadanie innych dzieci przez Maryję, to wzmianka, że Jezus, umierając, powierzył swoją Matkę umiłowanemu uczniowi i że ten rzeczywiście „wziął Ją do siebie” (J 19,27). Czy dałoby się to pomyśleć, gdyby wspomniani w Ewangelii bracia i siostry Jezusa byli dziećmi Maryi?

Przeciwnicy dozgonnego dziewictwa Matki Najświętszej zwracają jeszcze uwagę na zapis z Ewangelii Mateusza, że Józef „nie zbliżał się do niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus” (1,25). Czyż ze słów tych nie wynika — argumentują — że potem prowadzili oni normalne życie małżeńskie? Czyżby ze słów — odpowiada na ten zarzut święty Hieronim (†419) — że „Mikal, córka Saula, była bezdzietna aż do czasu swej śmierci” (2 Sm 6,23), wynikało, że po swojej śmierci zaczęła rodzić dzieci? Czy ze słów Pana Jezusa, że będzie z nami „aż do skończenia świata” (Mt 28,20), wynika, że potem już z nami nie będzie? I wyjaśnia święty Hieronim, że grecki wyraz heos („aż”, „dopóki”) nie zawiera żadnego przekazu na temat tego, co było potem.

Jednak Pan Jezus jest w Ewangelii nazwany pierworodnym Synem Maryi (Łk 1,7)! Oczywiście, lecz zauważmy, że tak nazywa Jezusa tylko ten Ewangelista, który mówi o przyniesieniu Go do świątyni (Łk 2,22n). Jak wiadomo, w Prawie Mojżeszowym obowiązek ten dotyczył tylko dziecka pierworodnego (Wj 13,12 i 15). Dziecko pierworodne przynoszono do świątyni w czterdziestym dniu po urodzeniu, a więc w momencie, kiedy jeszcze nikt nawet nie myślał o tym, czy będzie ono miało młodsze rodzeństwo. Interesującym świadectwem tego nieco innego niż w naszym języku rozumienia wyrazu „pierworodny” jest zachowany nagrobek kobiety żydowskiej z I wieku po Chrystusie z napisem, że umarła przy porodzie swojego syna pierworodnego. Z całą pewnością nie miała już więcej dzieci.

Wszystkie powyższe fakty każą stanowczo wykluczyć możliwość posiadania przez Pana Jezusa rodzonych braci czy sióstr. Jednak spróbujmy sobie jeszcze raz uprzytomnić, dlaczego dla wiary nie jest to szczegół mało ważny. Pytanie, czy Boże macierzyństwo zaangażowało Maryję całoosobowo, czy też było jedynie wypełnioną przez nią funkcją, dotyczy problemu dla wiary zupełnie kluczowego. Od tego przecież zależy to, czy jej macierzyństwo rozciąga się również na nas, którzy uwierzyliśmy w jej Syna i staramy się być Jego uczniami. Pytanie to prowadzi ponadto do wielkiego pytania o to, czy my, którzy dostąpiliśmy Bożej łaski, jesteśmy wezwani i zobowiązani do współpracy z tą łaską.

Na koniec dwa słowa na temat owego napisu nagrobnego, o którym było głośno jesienią 2002 roku. Znajomy biblista ostrzegał mnie, żeby nie przeceniać znaczenia tego wykopaliska. Najpierw dlatego, że nie ma jeszcze pewności, czy jego odkrywca, francuski archeolog André Lemaire, dobrze ten napis odczytał. Jeśli tak, to trzeba ponadto pamiętać o tym, że wszystkie trzy znajdujące się w tym napisie imiona — Jakub, Józef, Jeszua — były w ówczesnym społeczeństwie żydowskim bardzo popularne, a to zmniejsza pewność, że chodziłoby tutaj o jakiegoś krewniaka samego Pana Jezusa.

Gdyby natomiast rzeczywiście tak było, gdyby rzeczywiście był to grób Jego krewniaka, chodziłoby tu zapewne o wnuka wspomnianej wyżej Marii, żony Kleofasa, czyli o syna jej syna Józefa. Tego, rzecz jasna, nie wiemy i zapewne nigdy na tej ziemi wiedzieć nie będziemy.


Jacek Salij OP - ur. 1942, dominikanin, duszpasterz, emerytowany profesor teologii UKSW, autor wielu książek i artykułów, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Wątpliwości moralne związane z badaniem nasienia

Autor pominął trzy wypowiedzi

Pielgrzymka pokoju

ZMARNOWAŁAM SWOJE ŻYCIE

Złe dziedzictwo


komentarze



Facebook