Archwium > Numer 352 (12/2002) > Felietony > Konstytucja Europy

Konstytucja Europy

Zbiera się właśnie europejska Rada Starszych pod przewodnictwem Valery’ego Giscarda d’Estaing, aby opracować konstytucję zjednoczonej Europy. Czas ku temu najwyższy, gdyż bałagan kompetencyjny panujący w Unii woła o pomstę do nieba. Gwałtownie rozrastająca się i niepodlegająca niczyjej kontroli biurokracja opanowana przez eurosocjalistów usiłujących objąć paragrafami każdy aspekt życia obywateli wkrótce może zniszczyć Europę niczym rak.

Konieczne jest oczyszczenie Unii i jasne określenie, kto w niej rządzi, w jakim trybie jest powoływany i odwoływany, przed kim odpowiada i jak się do tego wszystkiego mają wyborcy.

Przy tej okazji zgłaszam mój własny projekt konstytucji Europy.

Cofnijmy sie jednak do początków.

Dwieście lat temu w amerykańskich koloniach, które właśnie wywalczyły niepodległość, zebrali się delegaci, aby opracować projekt konstytucji nowo powstałego państwa. Choć dzisiaj nikt tego nie pamięta — problemy, przed którymi stanęli, niczym nie różniły się od tych, przed którymi dzisiaj stoi Unia Europejska!

Stany Zjednoczone składały się wówczas z 13 bardzo różniących się między sobą, niepodległych kolonii. Purytańska Nowa Anglia to był zupełnie inny świat niż kwakierska Pensylwania. Handlowy Nowy Jork różnił się zdecydowanie od arystokratycznego Południa. Większość kolonizatorów mówiła po angielsku — z wyjątkiem tych, którzy mów (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Włodek - ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku "W drodze" oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Demokracja

Prawo Laffera

Doskoczyć do istoty rzeczy

Przemija postać tego świata

Czego nie powiedział mufti Arabii Saudyjskiej?


komentarze



Facebook