Archwium > Numer 352 (12/2002) > Felietony > Zastawiony stół

Zastawiony stół

Opowiadał mi frater Adalbertus:

„Pewnego razu, gdy w porze obiadowej byłem w podróży, postanowiłem spożyć posiłek w dość sympatycznie wyglądającej restauracji. Wnętrze wydało mi się ciasne, ale kilka stolików stało na chodniku pod rozkładanym daszkiem.

Już miałem usiąść przy jednym z nich, kiedy podszedł do mnie ubogo wyglądający mężczyzna i zapytał, czy mógłbym mu postawić obiad, bo on nie ma pieniędzy i od dawna już nic nie jadł. Nie należy nigdy przepuszczać okazji do dobrego uczynku, a ponieważ miałem akurat dość grosza w trzosie, zaproponowałem, by usiadł ze mną. Po niedługim czasie mieliśmy już na stole pieczony drób oraz mnóstwo dodatków: talerzyk oliwek, koszyk z francuskim chlebem pokrajanym w skośne kromki, a także dwa kieliszki białego wina. Mój towarzysz zajadał wszystko ze smakiem i raz po raz rzucał ogryzione kosteczki łaszącemu się do niego bezpańskiemu psu.

W pewnym momencie podeszła do naszego stolika kobieta odziana w kolorowe fatałaszki, przy piersi miała niemowlę zawinięte w kocyki, i łamaną polszczyzną poprosiła:

— Dobrzy panstwo, psy karmić, mi też dać jeść, biedna kobieta.

Mój towarzysz szerokim gestem podsunął jej koszyk z chlebem, a ona wyjęła zza pazuchy foliowy worek i wszystko sobie tam wsypała, a potem wzięła ze stołu talerzyk z oliwkami i też wrzuciła je do worka. Na koniec ten sam los spotkał udko z mojego ta (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Fenrych - ur. 1955, absolwent historii sztuki na UAM w Poznaniu, obieżyświat, publikował w "Czasie Kultury", "Spotkaniach" i "Tygodniku Powszechnym", żonaty, ma trójkę dzieci, mieszka w Wielkiej Brytanii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Własność intelektualna

Rumba

Diengi

Winnica

Antropologia


komentarze



Facebook