Archwium > Numer 351 (11/2002) > Lektury i filmy > Potyczka ducha z rynkową materią

Potyczka ducha z rynkową materią
O tegorocznym festiwalu w Gdyni myślę z satysfakcją - na rekomendację zasługuje wiele filmów. Aż dziw bierze, że w sferze znaczeń filmy te są do siebie w wielu elementach podobne.

Karawana polskiej kinematografii raz na rok zjeżdża do Gdyni. W tym roku niektórzy skłonni byli widzieć w niej karawan. Prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski anonsował w festiwalowym katalogu: „Niezwykle trudno pisać te kilka słów w roku, który musimy uznać za katastrofalny, za najgorszy w powojennej historii polskiej kinematografii”. Później „tych kilka słów” było już tylko o pieniądzach, a raczej o ich braku. I o pewnym ministrze, który obiecawszy złote góry, pozostawił kinematografię w depresji.

 Nie ma wątpliwości, że najgorsze dla kinematografii były inne okresy — choćby epizod stalinowski (socrealistyczny) czy ten po 13 grudnia, gdy wiele filmów nie zdążyło skorzystać z sierpniowej wolności i trafiło na półkę. Nawet brak filmu (jako efekt braku pieniędzy) nie może być gorszy od sytuacji, gdy jedynym widzem filmu już zrealizowanego był socjalistyczny urzędnik odkładający go do magazynu. Taki los spotkał swego czasu Przypadek Kieślowskiego (zrealizowany w 1981 roku, oficjalna premiera — w 1987) i Przesłuchanie Bugajskiego (ukończony w 1982 roku, premiera — w 1989).

Korzyści płynące z braku pieniędzy

Oglądając festiwalowe propozycje, z satysfakcją stwierdzałem, że — na szczęście — w sztuce wciąż najważniejsza jest wyobraźnia. Sprowokowana brakiem ekonomicznej stabilizacji (lub motywacji, jak w przypadku twó (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Krzysztof Kornacki - ur. 1970, adiunkt w Zakładzie Dramatu, Teatru i Filmu Uniwersytetu Gdańskiego, autor książki "Kino polskie wobec katolicyzmu 1945-1970", żonaty, mieszka w Gdańsku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Odnaleźć najgłębszy ton

Chocholi polonez Andrzeja Wajdy

Polskie modlitwy

Pojednanie po sekretach i kłamstwach

Absurd w nawiasie nadziei


komentarze



Facebook