Prawo Laffera

W Starym Testamencie znajdujemy długi opis bogactwa i przepychu dworu króla Salomona, wiele miejsca poświęcono jego mądrości, jego haremowi, królewskim budowlom i pałacom. Jednak czy to znaczy, że Salomon musiał być bardzo kochany przez poddanych?

No cóż, proszę pamiętać, że kroniki pisane są przez ludzi dworu, a więc na ogół prezentują dość subiektywny punkt widzenia. Są pisane przez ludzi piśmiennych, a nie przez chłopów pańszczyźnianych, którzy w dawnych czasach stanowili większość populacji. Gdy więc słyszymy, że ten czy ów władca był hojny, bo popierał artystów, oznacza to, że musiał swoich poddanych obciążać daninami, aby opłacić nadwornych pacykarzy. I w efekcie jego współcześni najprawdopodobniej mieli o nim zdanie zgoła odmienne od tego, które zapisali kronikarze.

Z Salomonem musiało być tak samo. Nie wiemy, co o nim sądzili jego poddani, ale chyba nie bardzo podobał im się jego dwór, na który musieli płacić mordercze podatki. W każdym razie po jego śmierci przed następcą — królem Roboamem — pojawiła się delegacja chłopów z północy królestwa z prośbą o zmniejszenie pańszczyzny.

Doradcy nowego króla najpierw zalecili mu posłuchać prośby poddanych i zmniejszyć podatki — zapewniając go, że w ten sposób zyska wielką popularność i wierność ludu. Jednak szybko zorientowali się, że mniejsze podatki to mniej ciepłych posadek w pał (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Włodek - ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku "W drodze" oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dred Scott wraca!

Wyznania fundamentalisty

Pigułka szkolna

Europka

Doskoczyć do istoty rzeczy


komentarze



Facebook