O Bożych uciekinierach
"Proste zbiegi okoliczności nie istnieją w planach Opatrzności Bożej" - te słowa wypowiedział w Fatimie Jan Paweł II w rocznicę zamachu na placu św. Piotra. Zaiste, nieprzypadkową datą w posłannictwie Bożego Miłosierdzia był dzień 13 maja 1981 roku.

Nic nie wiedzielibyśmy dziś o Faustynie Kowalskiej ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, siostrze drugiego chóru, która na co dzień pracowała w kuchni, ogrodzie i pralni, gdyby nie jej kierownik duchowy — ksiądz Michał Sopoćko, jej „pomoc widzialna na ziemi”. To on doprowadził do namalowania obrazu Jezusa miłosiernego, upowszechnił koronkę, zabiegał o ustanowienie święta Bożego Miłosierdzia, a przede wszystkim kazał pisać siostrze Faustynie dzienniczek — zapis jej spotkań z Bogiem.

Ciągle porażała mnie myśl, dlaczego Bóg powierzył sprawę przypomnienia prawdy o swoim najwspanialszym przymiocie osobom zdawałoby się tak niekompetentnym. Ludziom, którzy — jakby sprawy nie nazwać — byli w Kościele lekceważeni. Oni zresztą z tego powodu nie cierpieli, potrafili żyć w cieniu. Był czas, że ludzie na całym prawie świecie zmawiali koronkę i wieszali obrazki Jezusa miłosiernego, nie wiedząc nic o Faustynie, a tym bardziej o księdzu Michale.

Posłannictwo Faustyny rozeszło się po świecie dzięki setkom, tysiącom czcicieli miłosierdzia, ale u źródeł były niestrudzone wysiłki księdza Michała.

Dziś frapuje mnie myśl, że w swoim zamyśle Bóg temu „niekompetentnemu duetowi” dodał pomoc niebywale fachową — Karola Wojtyłę.

Będzie chwila — pisała Faustyna — w której dzieło to, które tak Bóg zaleca, będzie jakob (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Gusła

Zdziwienie

Zagubieni pod krzyżem

Dzwonnik z Kołomorza

Wytarte portki A.D. 1986


komentarze



Facebook