Archwium > Numer 348 (08/2002) > Felietony > Zwalczacze Głodu

Zwalczacze Głodu

Głód, jak wszyscy wiemy, choć nie zawsze to dociera do naszej świadomości, stanowi plagę Trzeciego Świata, a zwłaszcza Afryki. Pytanie brzmi: co zrobić, aby temu zaradzić?

Odpowiedź jest prosta i trudna zarazem. Gdyby klęski głodu powodowane były czynnikami naturalnymi — jak susza — to przezwyciężenie ich przy dzisiejszej technice byłoby śmiesznie proste. Tak jednak nie jest. Głód jest efektem ubocznym wojen lub obłąkanych eksperymentów ideologicznych prowadzonych przez władców. Chcąc wyżywić Afrykę, należałoby najpierw zaprowadzić tam pokój, kładąc kres wojnom plemiennym — co niestety oznacza konieczność interwencji wojskowej państw zachodnich. Potem należałoby oddać tam władzę ludziom poważnym i odpowiedzialnym — zakładając, że takich przywódców się znajdzie. Gdy nastąpi pokój, technika już zrobi resztę.

Niestety, nikt na Zachodzie nie ma odwagi na coś podobnego się zdecydować — zbrojna interwencja mająca doprowadzić do zbudowania w afrykańskich rozpadających się krajach administracji państwowej zbyt przypomina kolonializm i dlatego nie ma chętnych do podobnych operacji. W efekcie pozostawiona sama sobie Afryka powoli umiera pod rządami gangów lub despotów. Bez zaprowadzenia pokoju i odsunięcia od władzy ewidentnych pajaców niewiele da się osiągnąć.

10 czerwca 2002 n.e. w Rzymie rozpoczęła obrady wielka konferencja na temat zwalczania głodu na świecie, organizowana przez ONZ. Gdy usłyszałem, że trzy tysiące delegat&oa (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Włodek - ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku "W drodze" oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Czego nie powiedział mufti Arabii Saudyjskiej?

Prawo Laffera

Szkoła na zapisy

Nie mam ochoty na wojaczkę

Honorowi dawcy krwi


komentarze



Facebook