Archwium > Numer 345 (05/2002) > Lektury > Człowiek mistyczny

Człowiek mistyczny

Człowiek mistyczny to taki, którego pragnieniem i celem jest bezustanne obcowanie i zjednoczenie się ze swym Bogiem. Czy w naszych czasach, gdy tak wielu chrześcijan z trudem jest w stanie wygospodarować kilka chwil w ciągu dnia na modlitwę, cel ten może być w ogóle realizowany? W swojej najnowszej książce Drogi człowieka mistycznego dominikanin Jan Andrzej Kłoczowski prostym, komunikatywnym językiem dowodzi, że tradycja mistyki chrześcijańskiej jest drogą, po której kroczyło już wielu poszukujących. Święta Edyta Stein, Mistrz Eckhart, św. Teresa z Avili, śląski poeta Angelus Silesius, a wreszcie Thomas Merton i Bede Griffiths — przywoływane przez o. Kłoczowskiego postacie mogą budzić wewnętrzny niepokój. Czy zdołam, w najmniejszym nawet stopniu, skorzystać z ich drogi, zmienić swe życie wewnętrzne? Czy mogę zostać człowiekiem mistycznym?

Paradoks mistycznego doświadczenia

Początkiem drogi każdego mistyka, jak zresztą i każdego chrześcijanina, jest wiara. Frapujący jest fakt, że mistyczne poznawanie Boga, osobisty z Nim kontakt i obcowanie zakłada w sobie pewną sprzeczność. Bóg, jak głosi jeden z kierunków teologii — teologia apofatyczna (negatywna), jest niewysłowiony i człowiek nie może Go poznać. Św. Grzegorz z Nyssy pisał: „Prawdziwe poznanie Boga polega na zrozumieniu, iż On wykracza poza wszelkie poznanie, oddalony od wszystkiego przez tę niepoznawalność jak przez ciemności”. Skoro zatem nie można Go poznać, jak możliwe jest (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Chmielewski - ur. 1969, absolwent historii i podyplomowego studium dziennikarskiego, publikował w "Rzeczpospolitej", "Nowym Państwie", "Tygodniku Solidarność" i "Nowych Książkach", mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Chrystus w grobie

Szkoła właściwego życia

Bogaty młodzieniec i jego zeszyty

Przygoda pewnej duszy

Wołanie o pokój z Kentucky


komentarze



Facebook