Archwium > Numer 343 (03/2002) > Felieton > Pan Bóg kule nosi

Pan Bóg kule nosi

Opowiadał mi frater Adalbertus:

„Wybrałem się kiedyś na pielgrzymkę misyjną, jak to w dawnych czasach robili dominikanie. Chodziłem od miasta do miasta i głosiłem Dobrą Nowinę nawrócenia. Słowa moje trafiały jednak do głuchych uszu. Niektórzy czasem wysłuchali, co miałem do powiedzenia, a następnie wracali do codzienności, goniąc za pieniędzmi i prowadząc rozpustne życie. Nawet księża uważali często, że parafię trzeba prowadzić jak przedsiębiorstwo i fachowo troszczyli się o finanse. Pewnego wieczora w małym mieście chciałem wejść do świątyni Pańskiej, ale była zamknięta na cztery spusty, tego bowiem wymagało towarzystwo ubezpieczeniowe. Usiadłem więc na schodkach przed kościołem i zastanawiałem się nad upadkiem obyczajów. Z jednej strony dochodził hałas ze znajdującego się tam kasyna, z drugiej w drzwiach sklepu z napisem PORNO SHOP wdzięczyła się skąpo ubrana panienka. Środkiem ulicy szedł chwiejnym krokiem jakiś osobnik wyglądający na dziada, którego los pokarał ubóstwem i który teraz musi żebrać o chleb. Nagle ulicą przejechał z nadmierną prędkością lśniący mercedes. Dziad ledwo zdążył przed nim uskoczyć, a stojąc potem na chodniku, wykrzyknął:

— Chwała Najwyższemu, który karze głupców bogactwem!

Zdumiałem się tym okrzykiem, więc rzekłem do niego:

— Proszę cię, dziadu, wyjaśnij mi, co masz na myśli.

Dziad odwrócił się ku mnie i rzekł:

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Fenrych - ur. 1955, absolwent historii sztuki na UAM w Poznaniu, obieżyświat, publikował w "Czasie Kultury", "Spotkaniach" i "Tygodniku Powszechnym", żonaty, ma trójkę dzieci, mieszka w Wielkiej Brytanii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Świeże powietrze

Pamiętaj!

Suszona ryba

O wieczorze

Zastawiony stół


komentarze



Facebook