Archwium > Numer 339 (11/2001) > Memento mori > Ostateczne dopełnienie

Ostateczne dopełnienie
Zagadka śmierci stawia przed chrześcijańską wiarą poważny problem, bo śmierć jest zarazem zgrozą i odrzuceniem, jak i nadzieją. Dlaczego śmierć? Kto uczynił śmierć? Ku czemu ma ona prowadzić? Czy jest ostatecznym kresem, upadkiem w nicość, czy odejściem i przejściem do innego życia? Jaki kontakt możemy zachować z tymi, którzy odeszli? Czy powinniśmy mówić o nich jak o umarłych, czy przeciwnie, jak o żyjących?

Zanim zaczniemy mówić o chrześcijańskim rozumieniu śmierci, powinniśmy zatrzymać się nad tym, jakie miejsce zajmuje śmierć w naszym życiu jako doświadczenie zarówno osobiste, jak i społeczne, którego nikt nie może uniknąć. W doświadczeniu osobistym należy wyróżnić doświadczenie śmierci innych ludzi i doświadczenie własnej śmierci. Oba te doświadczenia są głęboko uwarunkowane przez postawy wobec śmierci ukształtowane w naszym społeczeństwie.

Doświadczenie własnej śmierci

Śmierć można uważać przede wszystkim za powszechne prawo biologiczne dotyczące tak świata roślinnego, jak i zwierzęcego. Odbicie tego znajdujemy w Biblii: „Wszelkie ciało to jak trawa, a cały wdzięk jego — jak polnego kwiatu. Trawa usycha, więdnie kwiat” (Iz 40,6–7). Tertulian w III wieku również zauważył, że wszystko, co się rodzi, umiera. Każde zrodzenie zapowiada zniszczenie. Każda żywa istota płaci podobną cenę za narodziny — jest nią śmierć. Uczeni dyskutują nad tym, czy śmierć jest dla żyjących naturalną koniecznością. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że znany nam cykl życia przechodzi przez następstwo pokoleń, a okresowi wzrostu odpowiada okres starzenia się będący zapowiedzią śmierci. W tym znaczeniu śmierć jest wydarzeniem, które z zewnątrz spada na człowieka, które mu się narzuca i przez które musi on przejść.

Chociaż w przyrodzie żywe istoty zawsze podlegają prawu śmierci, człowiek jest jedynym zwierzęciem, które wie, że ma umr (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Bernard Sesboüé SJ - jezuita, profesor dogmatyki i patrologii, wykładał w Lyonie i Paryżu, był członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

GRANICE MIŁOSIERDZIA

JAK POKAZAĆ ŚWIĘTOŚĆ

Pokój od Samarytanina

Europa muzułmańska, a może buddyjska...

Proboszcz zazwyczaj jest mężczyzną


komentarze



Facebook