Archwium > Numer 335 (07/2001) > Rozmowa w drodze > Znam życie i życie zna mnie

Znam życie i życie zna mnie
Miałem dużo pracy w teatrze, zaangażowałem tam wszystkie siły. Pewnego dnia zauważyłem, że moja najmłodsza córka, Zosia, chodzi. Zacząłem się spontanicznie z tego faktu śmiać. I krzyczę do żony: "Gina, zobacz, Zosia już chodzi". A ona na to: "Wiesiek, ale ona już chodzi od tygodnia". Wtedy zrozumiałem, że poprzez swoje zapatrzenie w teatr, w pracę, nie dostrzegam najważniejszych rzeczy.

Wiesławie, opowiedz, jak pierwszy raz wybrałeś się do teatru.

Los mnie uchronił i do teatru zacząłem chodzić bardzo późno. Właściwie dopiero, gdy się dostałem do szkoły teatralnej w Krakowie. Wcześniej kiedyś pojechałem do teatru w Nowej Hucie z wycieczką GS–u, ciężarówką. Wszyscy byliśmy ubrani w dresy sportowe. Oczywiście nikt nie wiedział, na co jedziemy. A to były Dziady Mickiewicza. W pewnym momencie w czasie przedstawienia wstałem i krzesło uniosło się do góry. Byłem przekonany, że je zepsułem. Pierwszy raz w teatrze i taki wstyd wobec ludzi.

Słyszałem, że do końca spektaklu klęczałeś i stąd się wziął Twój nabożny stosunek do sztuki.

To już chyba tak kiedyś opowiadałem dla ubarwienia. Usiadłem obok, na schodach. Ktoś mi mówił, żebym usiadł na krześle, a ja w lęku odszepnąłem, że tu mi jest bardzo dobrze. Krzesło było puste. Faktem jest więc, że siedziałem nie na swoim miejscu. I jakoś już nigdy tego swojego miejsca w teatrze nie mogłem znaleźć.

Po szkole teatralnej dostałem propozycje angażu do teatru Jerzego Grotowskiego, słynnego „Laboratorium”, który święcił triumfy na całym świecie spektaklem Apocalypsis cum figuris. Moja ekspresja według opinii profesora Jarockiego miała się zmieścić tylko w tym teatrze, zatem nie miała szans zmieszczenia się w teatrze klasycznym. Z jednej strony to był mój kompleks, że teatr klasyczny, o&nbs (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.



Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Dzieje Abrahama Wyrwikufla (II)

ŚREDNIOWIECZNY POMYSŁ NA ŻYCIE

OFIARA ZABOBONU

Skrawek nieba

Gusła


komentarze



Facebook