Archwium > Numer 334 (06/2001) > Orientacje > Zstąpmy do głębi

Zstąpmy do głębi

Dziś może mniej o samej książce, a trochę więcej o problemach, do których poruszenia prowokuje jej lektura.

Nie da się zaprzeczyć, że jednym z najbardziej dotkliwych stanów świadomości społecznej jest poczucie rozczarowania. Na dzisiejsze polskie frustracje składa się z pewnością wiele czynników. Można się zastanawiać, czy główne źródło owej powszechnej goryczy tkwi wyłącznie w trudnościach ekonomicznych, których szczególnie bolesnym przejawem są rozległe obszary ubóstwa, wysoka przestępczość i stale rosnące bezrobocie. Czy też na czarny obraz naszej rzeczywistości niemały wpływ mają także czynniki subiektywne, a zwłaszcza uprawiana z zapałem w mediach publicznych, niechętnych obecnemu układowi politycznemu, propaganda klęski? Jakakolwiek będzie odpowiedź, nie może być ona usprawiedliwieniem.

Warto sobie uświadomić, że w czasie, gdy Jan Paweł II ogłaszał encyklikę Centesimus annus, w większości byłych krajów socjalistycznych rozpoczynał się długi i uciążliwy proces przemian nazywany transformacją, którym to terminem określamy drogę do wolnego społeczeństwa obywatelskiego i gospodarki rynkowej. We wspomnianej encyklice znajdujemy wyraźne ostrzeżenie przed jednostronną, skrajnie liberalną ideologią, która nie liczy się z zasadami etyki społecznej i godnością człowieka. Liczne doświadczenia, choćby niektórych krajów Ameryki Łacińskiej, pokazują, że jest to bardzo niebezpieczna droga. Czeski ekonomista Lubomir Mlčoch (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

W szponach mafii

Lektura przed olimpiadą

Księżna niezłomna

Między wiarą a strategią

Rozkołysany krok eseju


komentarze



Facebook