Archwium > Numer 329 (01/2001) > Rodzina > Pigułka szkolna

Pigułka szkolna

Leży przede mną arcyciekawa depesza agencji Associated Press, na którą natknąłem się w gazecie „Atlanta Journal Constitution”, z dnia 30 listopada 1999 roku. Depesza ta nie wzbudziłaby mojego zainteresowania, gdyby nie specyficzny język, jakim została napisana. Pomyślałem, że warto mu się przyjrzeć dokładniej, aby zauważyć ukryte w nim subtelności. Ileż można dowiedzieć się o świecie, w którym żyjemy, z tej jednej depeszy!

Rzecz dotyczy kontrowersyjnej decyzji, którą podjął rząd francuski: nakazał szkolnym higienistkom rozprowadzanie wśród uczennic tabletek poronnych, tzw. „Morning after”. Stosuje się je po odbyciu stosunku seksualnego — najpierw jedną w ciągu 72 godzin, a drugą od 12 do 24 godzin później. W przypadku zapłodnienia tabletki te zapobiegają zagnieżdżeniu się embrionu w macicy.

Do tej pory we Francji tabletki te można było dostać — bez recepty — w każdej aptece. Jednak pani wiceminister zdrowia, Segolene Royal, powiedziała, że „to [ciąża] nie jest już prywatną sprawą rodziny, lecz społecznym problemem zdrowotnym, który dotyka 10 tysięcy nastoletnich dziewcząt co roku”.

Dokładnie tak to ujęła. Ciąże stanowią „społeczny problem zdrowotny”. I społeczeństwo musi się z tym problemem uporać, tak samo jak z rakiem płuc lub chorobą Alzheimera.

Reporter Associated Press przeprowadził rozmowy z kilkoma francuskimi nastolatkami, pytając, co sądzą na temat tej (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Włodek - ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku "W drodze" oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

"Save the whales, kill the babies"

Idioktualiści

Efekt Roe

Wyznania fundamentalisty

Góry Tabor i Hermon


komentarze



Facebook