O cierpliwości

Ta adwentowa cnota jest tak naprawdę rodzajem wewnętrznego otwarcia na to, co poza nami, na niezależny od nas świat osób i zdarzeń. Jest formą szacunku wobec rzeczywistości. Rodzajem pokory wobec czegoś, co zawsze będzie nas przekraczało — wobec świata. Zanika w każdym razie tam, gdzie pojawia się mocne przekonanie, że wszystko zależy od nas i potrafimy o własnych siłach zbudować świat wolny od uchybień. Choć może wydać się to dziwne, jest probierzem pewnej szczególnej wrażliwości — na transcendencję. Rośnie wraz ze wzrostem wyczulenia na to–co– –zupełnie–inne.

Można zatem rzec, że cierpliwość otwiera Innemu możliwość działania, usuwa przeszkody oddzielające nas od transcendencji, polega na dawaniu Bogu wolności wchodzenia w nasze sprawy i nasze problemy. Jest rodzajem zaproszenia i oznacza zaufanie.

Niecierpliwość. Być może jest jednym z najważniejszych znamion naszej pędzącej bez tchu epoki. Niecierpliwość młodych, niecierpliwość starców. Niecierpliwość niektórych polityków, niecierpliwość niektórych kapłanów, niecierpliwość rodziców, niecierpliwość dzieci. Najczęstszy grzech — niecierpliwość. A pod tym wszystkim jakieś zasadnicze, trudne do przezwyciężenia zamknięcie, nieufność wobec zamiarów Boga u progu nowego tysiąclecia. Era społeczeństw zamkniętych.

Cierpliwość jako warunek dialogu, warunek rozmowy. Także rozmowy z Bogiem, modlitwy. Czym ona jest, jeśli nie czujnym oczekiwaniem, wsłuchiwaniem się w (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Kudyba - ur. 1965, poeta, norwidolog, doktor nauk humanistycznych KUL, żonaty, mieszka w Nowym Sączu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Wszystko zaczyna się w piątek

jesus@heaven.com

Wezwanie

Zobaczyć gwiazdę

Szopka Pana Boga


komentarze



Facebook