Tęsknota za harmonią
Ap 11,19a;12,1.3?6a.10ab ? Ps 45 ? 1 Kor 15,20?26 ? Łk 1, 39?56

Byłem kiedyś na kursie językowym za granicą. Moja grupa składała się z kilkunastu osób różnych narodowości, kultur i religii. Byli mieszkańcy starych, katolickich krajów, którzy prawie zupełnie zapomnieli o swoich korzeniach. Byli Azjaci, którzy niewiele wiedzieli o chrześcijańskich źródłach kultury europejskiej. 15 sierpnia w uroczystość Wniebowzięcia nie poszedłem na zajęcia. Dzień później pytano mnie o powody nieobecności. Zacząłem tłumaczyć. Mówiłem, jak świętowałem. Próbowałem przekazać teologię uroczystości, pokazując prawdę wiary, że Matka Boża z ciałem i duszą została wzięta do nieba. Po chwili zorientowałem się, że wszyscy patrzą na mnie ze zdziwieniem i niedowierzaniem, jakby słuchali opowieści o tym, że wczoraj spotkałem smoka wawelskiego. Coś, co było dla mnie oczywiste, z czym zrosłem się w mojej wierze od dziecka, zostało wystawione na próbę. To doświadczenie pozwoliło mi świeżym okiem spojrzeć na tę uroczystość i jej wydźwięk. Uświadomiłem sobie przede wszystkim, że Wniebowzięcie, oprócz szacunku i nabożeństwa do Matki Chrystusa, jest wyrazem docenienia integralności duszy i ciała człowieka. Tęsknimy za harmonią, którą zniszczył grzech pierworodny. Chcielibyśmy, aby nasze decyzje, czyny i uczucia były spójne. Niestety często doświadczamy czegoś przeciwnego: co innego czujemy, co innego myślimy i jeszcze co innego robimy. Życie Matki Bożej pokazuje, że harmonia jest możliwa. Dla niej, pozbawionej grzechu pierworodnego, była ta harmonia rzeczywistością od urodzenia aż do końca życia. Dla nas pozostaje pragnieniem, zadaniem. Wierzymy, że przyjdzie taki moment, w którym zostaniemy obdarzeni pełną harmonią duszy i ciała (stąd wiara w zmartwychwstanie ciała). Spróbujmy jednak tą harmonią żyć już dziś. Może nie jest ona możliwa w pełni, ale przecież już teraz nasze ciała są świątynią Ducha Świętego. Już teraz Chrystus, przez swoje wcielenie i oddanie siebie, dotyka i karmi nie tylko nasze dusze, ale również nasze ciała. Nie zapominajmy o przekazie wiary chrześcijańskiej, którą uwidacznia wyraźnie dzisiejsza uroczystość: duchowość jest ucieleśniona, a cielesność uduchowiona. Dlatego w niebie jest miejsce i na naszą duszę, i na nasze ciało.

 


Tomasz Gaj OP - ur. 1974, dominikanin, absolwent teologii PAT oraz psychologii SWPS, ukończył podyplomowe studium terapeutyczne w Laboratorium Psychoedukacji, współautor książki "Sankofa. Nie zmarnuj życia", pracuje w Dominikańskim Ośrodku Formacji i rozwoju TABGHA, mieszka w Łodzi. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Nie stawiajcie oporu złemu

Pułapka

W trzech odsłonach

Ocalenie

ROMANS NA CAŁE ŻYCIE


komentarze



Facebook