Archwium > Numer 320 (04/2000) > I Bóg stworzył kobietę > Kobiecość po amerykańsku - duch i ciało

Kobiecość po amerykańsku - duch i ciało
Materiał badawczy nie od dziś dostarcza dowodów na posiadanie przez mężczyzn i kobiety cech obu płci. I jedne, i drugie mogą być pozytywne bądź negatywne. Na utrwalanie się negatywnego wzorca, poprzez przejmowanie najgorszych cech płci przeciwnej, zwraca uwagę krytyka, dostrzegająca - nie od wczoraj i nie tylko w USA - niewieścienie mężczyzn i maskulinizację kobiet.

Od dziesiątków lat amerykański mit głosił, że mężczyzna jest silny, prężny, energiczny, pnący się w górę, natomiast kobieta — zależna, bierna, bez aspiracji wykraczających poza wypełnianie roli żony i matki. Na liście pożądanych cech kobiecych oprócz sprawności w prowadzeniu domu górowała umiejętność podobania się i służenia mężczyźnie. Zjawisko to zintensyfikowało się szczególnie po II wojnie światowej. Zwolniono z pracy cztery miliony kobiet, żeby dać zatrudnienie wracającym z wojny mężczyznom.

Koniec lat czterdziestych to także okres szybkiego rozwoju telewizji. Właśnie media tworzyły kodeks męskości i kobiecości poprzez nieustanne definiowanie i różnicowanie tradycyjnych ról związanych z płcią. Ekran — duży i mały — konsekwentnie przekonywał, że podczas gdy mężczyźni określali się w działaniu, kobiety stanowiły przedmiot, rekwizyt. Taka była wymowa westernów, operujących skrajnie spolaryzowanym modelem supermęskiego bohatera i zawsze ozdobnej kobiety, cnotliwej czy niecnotliwej. Podobnie miała się sprawa z filmową produkcją święcącego tryumfy Disneya. Jego wczesne obrazy, sięgające do klasycznych baśni, opartych na tradycyjnej dychotomii płci, utrwalały wizję dziewczyny zawsze fizycznie bardzo atrakcyjnej, efemerycznej, niemającej kontroli nad własnym życiem. Seriale telewizyjne lansowały wzór kobiety uzależnionej od męża, idealnie zadbanej kury domowej, radośnie godzącej się na rolę służącej czy wręcz męczennicy.

Feminizm protestuje przeciw „mitom”


Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Joanna Petry Mroczkowska - dr nauk humanistycznych, tłumaczka, eseistka, krytyk literacki. W związku z pobytem w Stanach Zjednoczonych zajmuje się w ostatnich latach głównie tematyką dotyczącą kultury amerykańskiej oraz chrześcijańskiego feminizmu. Publikuje także w "Znaku", "Więzi", "Ethosie", "Tygodniku Powszechnym" i "Liście". W 2012 roku w wydawnictwie WAM ukazała się jej książka "Feminizm-antyfeminizm. Kobieta w Kościele". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Rodzicom trzeba pomóc

Maryjo, naucz nas przyjmować Ducha

Wtorek w Nowym Jorku

Gdzie ty, tam On

Amerykańscy trapiści


komentarze



Facebook