Archwium > Numer 320 (04/2000) > Kontrowersje > Na stos z Pulikowskim

Na stos z Pulikowskim
Po przeczytaniu artykułu "Jak nie wpędzić męża w nałóg", jestem oburzony! Oburzony na tego drania Pulikowskiego. Jak on może za wszelkie zło i patologie na świecie winić kobiety i jednocześnie traktować mężczyznę jako "leniwego trutnia i prostaka", ukazując go "w groteskowo fatalnym świetle". Jak on może "przedstawić wypaczony obraz zarówno kobiecości, jak i męskości". Na stos z Pulikowskim i jego książkami! Trzeba by stanowczo zabronić drukowania takich książek, zabronić udzielania im imprimatur i koniecznie zabronić czytania tych szkodliwych treści!

Szanowna Pani!

Poglądów, które mi Pani przypisuje, nie mam. Mam natomiast ogromny szacunek dla kobiet (praktykowany w życiu codziennym), a macierzyństwo uważam za najważniejsze i najwyższego uznania godne w świecie zadanie, wręcz misję. Kobiety pozostającej w domu z małymi dziećmi nie nazywam nigdy (w odróżnieniu od Pani) kurą domową czy osobą niepracującą. Przeciwnie, uważam (i głoszę), że ta praca o najważniejszych skutkach społecznych (i w efekcie ekonomicznych) powinna być doceniana, w tym również godziwie opłacana i objęta wszelkimi należnymi świadczeniami. Uważam ponadto (i to zapewne Panią boli), że w kontakcie z małym, nieporadnym i bezbronnym dzieckiem kobieta rozwija się nieporównywalnie bardziej niż w fascynującej i przynoszącej wysokie zarobki pracy zawodowej. Chodzi tu mi o rozwój osobowości, polegający w dużej mierze na ograniczeniu własnego egoizmu na rzecz postawy altruistycznej — postawy miłości. Tak więc, nie gloryfikuję czynności „prania majtek, odkurzania dywanów i szorowania ubikacji”, uważając je za ważniejsze od „bycia prezydentem” (co usiłuje Pani włożyć w moje usta), lecz gloryfikuję macierzyństwo. Tak, uważam, że dla losów świata najważniejsze jest rodzenie i dobre wychowanie dzieci, a kobiety w tym względzie są niezastąpione. Bynajmniej nie ze względów demagogiczno–ideologicznych! Wydaje się, że Pani tego uznać nie chce lub nie może. Nasuwa mi się nieśmiałe pytanie. Czy naprawdę Pani jest szczęśliw (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jacek Pulikowski - mąż, ojciec trojga dzieci, wykładowca Politechniki Poznańskiej oraz Studium Rodziny przy Wydziale Teologicznym UAM, zaangażowany w działalność Duszpasterstwa Rodzin, autor wielu publikacji i książek o tematyce rodzinnej, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Koń trojański

BYŁ NA WSKROŚ DOMINIKAŃSKI

Drogi Ojcze

Spełniają się proroctwa

Katastrofa w Smoleńsku


komentarze



Facebook