Archwium > Numer 320 (04/2000) > Listy ze świata > Daj Boże, żebym się mylił

Daj Boże, żebym się mylił
Delikatnie wypytałem ich o Putina... - Widzisz stary, to dla nas zagadka. Sobczak, niby demokrata, swój chłop, a w jego otoczeniu aż roi się od starych komitetczykow. Putin jest jednym z nich. Nic nie wiemy o jego służbie, nie było go przez całe lata. Wiemy jeszcze, że jest podpułkownikiem, jest bardzo inteligentny i lepiej trzymać się od niego z daleka...

Pod koniec 1995 roku ukazała się w Rosji książka pod intrygującym tytułem: Biełaja kniga rossijskich spiecsłużb. Dedykowana Czekistom, pawszim za Rodinu i żywym, narodziła się wysiłkiem prawdziwych „gwiazd” sowieckiego KGB. Wśród autorów książki jest Wiktor Barannikow, który niebawem umarł w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, jest stary Władimir Kriuczkow, przywódca puczu1991 roku, generał Siergiej Stiepaszyn, który parę lat później, na kilka miesięcy miał zostać premierem Rosji, a potem ustąpić miejsca innemu czekiście — Władimirowi Putinowi, jest Siergiej Kurginian, Filip Bobkow, Władimir Barkowskij, Nikołaj Leonow, co tak bardzo Gierka nie lubił i wielu, wielu innych...

Cóż połączyło autorów oprócz — ich zdaniem — chlubnej przeszłości czekistów? Połączyła ich swoiście rozumiana troska o Rosję, Rosję, która się wali, która zatraciła swoje naturalne cechy i ukierunkowania. Postanowili ją ratować. Jaką Rosję? Otóż, zdaniem autorów, w długoletniej historii Rosji w hierarchii społecznych priorytetów prymat zawsze należał do państwa. Próby zmiany tej sytuacji i przeniesienia priorytetów na osobę ludzką podjęte w Rosji w latach 1917 i 1991–1993 zakończyły się niepowodzeniem. Bez względu na to, jak silny będzie sprzeciw społeczny, „już dziś obserwuje się proces powracania do naszych [rosyjskich — przyp. autora] tradycyjnych priorytetów, gdyż bez tego (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Zdzisław Nowicki - 1951-2006, ekonomista, ambasador RP, w latach 1992-1998 oraz 2000-2004 przebywał na placówkach dyplomatycznych w Sankt Petersburgu, Charkowie i Astanie, publikował po polsku, rosyjsku, ukraińsku, białorusku i angielsku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Strastotierpcy

Kulsaj

Wyprawa do Kapczagaju

"Odpuśćcie..."

Głód


komentarze



Facebook