Bogactwo bez grzechu

Pismo święte, a zwłaszcza Ewangelia, nie jest traktatem ekonomicznym. Czytając poszczególne wypowiedzi na temat posiadania i bogaczy, nie możemy pochopnie ulegać dosłownej, jednostronnej interpretacji. Boże objawienie kieruje do nas przesłanie moralne. Przede wszystkim człowiek, zarówno bogaty, jak i ubogi, musi strzec się pychy, do której może prowadzić złe korzystanie z dóbr ziemskich.

 

Chrześcijanie często stawiają pytanie: jak traktować pieniądze, dobra doczesne czy bogactwo? Wedle słów Pana Jezusa droga bogacza do nieba jest szczególnie kręta i trudna. Pełno na niej niebezpieczeństw i z pewnością „łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt 19,24). Nasz Zbawiciel niejednokrotnie poucza, by nie gromadzić sobie skarbów na ziemi, lecz w niebie (Mt 6,19– –21), nie zdobywać złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów (Mt 10,9), aby pozbyć się trosk o to, co mamy jeść i pić, i czym się przyodziać (Mt 6,25). Los posiadaczy majątków określa Chrystusowe „biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą” (Łk 6,24). „Biada” czytamy również w przypowieści o bogaczu i żebraku Łazarzu (Łk 16,19–31), a także o zamożnym rolniku (Łk 12,16–21). Z drugiej strony pochwałą cieszy się ubóstwo: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże” (Łk 6,20b). Wyrzeczenie się wszy (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Pustynia zbawienia

Kobieta ikoną człowieka

Wyjść, by powrócić

Nadzieja miłosierdzia

Na początku był Sens


komentarze



Facebook