Stary Przyjaciel

Izraelska policja i służby bezpieczeństwa wizycie Jana Pawła II w Ziemi Świętej nadały kryptonim „Stary Przyjaciel”, zmobilizowano 18 tysięcy policjantów i — jak skwapliwie odnotowano nad Sekwaną — 4 tysiące żołnierzy, przygotowano trzy helikoptery, dwa papamobile, Mercedes 230–G i wiele innych rzeczy. Na renowację i przygotowanie miejsc pielgrzymkowych wydano ponad 50 milionów franków. Metry kwadratowe terenu, wyznaczone przez organizatorów pielgrzymom, mieszały się — w przedpielgrzymkowych doniesieniach — z ilością przewidzianych codziennie lotów, a liczby wiernych z... liczbami prałatów. Zanim Papież wylądował w Tel Awiwie, jego wizyta w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej stała się — dla kościelnych dostojników — „wyjątkowym przedsięwzięciem” i „wydarzeniem bez precedensu”. W Izraelu pisano, że społeczeństwo traktuje wizytę Zwierzchnika Kościoła katolickiego obojętnie. Z kolei — jak doniósł genewski dziennik „Le Temps” — według ankiety przeprowadzonej przez Uniwersytet Ben Ilan 53% Izraelczyków pozytywnie było nastawionych do wizyty Papieża, 54% oczekiwało na mea culpa za postawę Kościoła katolickiego w czasie II wojny światowej, 41% uważało, iż gość z Watykanu przybywa w celach politycznych, a 28% widziało w nim obrońcę teologii, której nie sposób łączyć z judaizmem.

Satyryczne francuskie pismo „Charlie Hebdo” tydzień przed pielgrzymk (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marek Wittbrot - ur. 1960, pallotyn, dziennikarz, autor tekstów poświęconych literaturze i sztuce współczesnej, mieszka w Paryżu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Wojna na slogany

Krzyk i milczenie

Prawo do śmierci?

Między Bogiem i Historią

Realpolitik


komentarze



Facebook