Archwium > Numer 322 (06/2000) > U źródeł > Europejscy entuzjaści

Europejscy entuzjaści
czyli o Zjeździe gnieźnieńskim

Czy tysiąc lat wojen, konfliktów, rzezi, okrucieństwa, bezsensownych antagonizmów, dyktatur, narzucania swej woli innym i „jednoczenia” na siłę albo budowania w Europie murów i podziałów stanowi wystarczającą lekcję, aby raz jeszcze szukać ratunku w tworzeniu nowej zgody narodów? Zgody, tak jak w czasach Ottona III, utrwalanej na fundamencie chrześcijańskim, a nie na iluzjach i wrogiej wobec chrześcijaństwa ideologii moralnego relatywizmu.

 

Przybycie w marcu 1000 roku niemieckiego cesarza Ottona III z uroczystą pielgrzymką do grobu świętego Wojciecha w Gnieźnie, nazwane i utrwalone w naszej historii jako Zjazd gnieźnieński, miało istotny wpływ na losy państw i narodów Europy Środkowowschodniej.

Cesarska wizja

Otton III, władca imperium nazywającego się Świętym Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego, jeden z najwybitniejszych ludzi epoki, reprezentował nową i, jak miało się okazać, nierealną wizję organizacji świata chrześcijańskiego:

Marzył o imperium uniwersalnym, obejmującym również Bizancjum. Jego ośrodek dyspozycyjny znajdowałby się oczywiście we Włoszech, a wchodzące w skład Cesarstwa kraje, takie jak Niemcy, Galia, Słowiańszczyzna, posiadałyby równe prawa 1.

Plany te cieszyły się aprobatą papieża Sylwestra II, który tak pięknie i obrazowo pisał:


Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Stefan Niesiołowski - ur. 1944, senator RP, członek PO, profesor entomologii, publicysta, autor między innymi książek "Wysoki brzeg (opowiadania więzienne)", "Niemieccy przeciwnicy Hitlera", żonaty, mieszka w Łodzi. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dziesięć lat (1)

Nie ten smok

Ordonka i Osiecka

Rozważania na początku wieku

Przegrana walka o pamięć


komentarze



Facebook