Zapomniany noblista

W końcu lat 60. Bourlaug oprowadzał po polach Indii wiceprezydenta Fundacji Forda, która sfinansowała jego badania, i pokazywał mu kołyszące się na wietrze łany pszenicy. Ten wziął go jednak na stronę i powiedział: „Ciesz się tym, póki możesz. Już wkrótce malkontenci i rządowi biurokraci zaczną cię dusić i nie dostaniesz pozwolenia na podobne rzeczy”.

Norman Bourlaug jest, obok George’a Marshalla, jednym z dwóch najbardziej zasłużonych — a zarazem najbardziej zapomnianych — laureatów Pokojowej Nagrody Nobla. W porównaniu z całą plejadą zawodowych „bojowników o pokój”, których jedyną zasługą było intensywne mielenie ozorem, a którzy nic pożytecznego dla ludzkości nie zdziałali, Marshall i Bourlaug mogą wylegitymować się naprawdę kolosalnymi osiągnięciami.

Kim był George Marshall, każdy wie: autorem powojennego planu odbudowy Europy. Efekty jego pracy są widoczne gołym okiem: kraje, które bezpośrednio po wojnie otrzymały pomoc gospodarczą z USA, należą dzisiaj do najbogatszych na planecie. Kraje (np. Polska), które z oferty nie skorzystały, dopiero teraz, po półwieczu, powoli zaczynają nadganiać zapóźnienie. W zasadzie pomnik Marshalla, a przynajmniej ulica jego imienia, powinna znajdować się w każdym mieście zachodniej Europy. Niestety — w obrębie aglomeracji paryskiej jest przynajmniej kilka alei Lenina (np. w prefekturze Nanterre, w pobliżu futurystycznej dzieln (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Włodek - ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku "W drodze" oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ociec - kopiować? Kopiować!!!

Zwalczacze Głodu

Postęp czy regres?

Przemija postać tego świata

Chanuka


komentarze



Facebook