Archwium > Numer 324 (08/2000) > Felieton > Nie tymi słowami, łaskawy panie!

Nie tymi słowami, łaskawy panie!

Wir przygotowań do Lednicy ogarniał coraz szersze kręgi. Entuzjaści przedsięwzięcia nie znali spoczynku, a godziny nocne były tak samo dobre do pracy i telefonowania, jak dzienne, przedpołudniowe. Gdyby ktokolwiek wyraził wątpliwości co do słuszności naszej sprawy, dziwiłbym się jego postawie, a nawet odesłałbym go do psychiatry, ponieważ słuszność była oczywista.

Od dawna media i słupy uliczne zapraszały nad Lednicę. Płynęły zgłoszenia. I oto nagle pewnej nocy na murze kościelnym pojawił się napis: „Lednica to ch...owa okolica”. Ojciec przeor zdębiał, zaniemówił, protestował, oburzał się i radził, do jakich służb i urzędów złożyć skargę. Co robić: po kryjomu zamalować, czy też jeszcze bardziej wyeksponować, aby głupota wyjawiona doszła do absurdu i sama skazała się na zagładę? Pojawiły się artykuły w prasie, złożono stosowne protesty. Świadom, że różne dyskryminowane mniejszości piszą do prezydenta o wsparcie, nosił się z zamiarem złożenia i tam odpowiedniego protestu.

Do zakrystii i na furtę co rusz przybiegały przedstawicielki zgorszonego laikatu i nieśmiało wypowiadały kwestie: „Nie wiem, czy ojcowie już widzieli... ten brzydki napis na murze. To oburzające w naszym katolickim społeczeństwie. Co ojcowie zamierzają z tym zrobić?”. Ojcowie niewiele zrobili, ale szlachetny przedsiębiorca na własną rękę i własny koszt zamalował ten haniebny napis. Napisu nie widziałem. Próbowano mnie zaciągnąć, abym na własne oczy zobaczył tę zgrozę. Tak jakbym już w życiu głupoty i& (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Góra OP - (1948-2015) legendarny rekolekcjonista, kaznodzieja i publicysta, wieloletni duszpasterz akademicki w Poznaniu. Twórca ośrodków duszpasterskich w Hermanicach, na Jamnej i nad Lednicą; organizator spotkań "Lednica 2000", autor wielu książek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PANI AMBASADOROWA

Non est nostrum?

Żyć w dziękczynieniu

Zahipnotyzowane oczy ojca Konrada

Bal dominikański


komentarze



Facebook