Złamana deska

Podejrzewała coś od dawna. Mąż był niby dobry jak zawsze, a może i lepszy. Nie musiała mu dwa razy powtarzać, by zrobił to czy owo w domu. Ale przy stole w oczy jej jakoś dziwnie nie patrzył. A co gorsza, od paru niedziel do komunii nie przystępował. Dlaczego? Jaki może mieć grzech, o którym by nie wiedziała? Zbliżały się święta i oboje wybrali się do spowiedzi. Poszli do różnych konfesjonałów. Lecz kiedy przyszła męża kolejka, nie wytrzymała. Przeszła przez kościół i stanęła parę kroków za klęczącym małżonkiem. A że słuch miał on słaby, to grzechy swe głośno wyznawał. I nagle dotarły do niej słowa: „Zdradziłem żonę... z jej siostrą”. Niemożliwe... On jednak ciągnął dalej, zaczął się tłumaczyć, że tak mu żal było szwagierki, bo to wdowa i samotna biedaczka. Pewnego dnia go taka żałość nad nią opanowała, że nie wytrzymał. I tak to własna słabość i litość nad szwagierką do grzechu doprowadziły.

Wybiegła z kościoła i zalała się łzami. Co za wstyd, co za hańba! Dzieci dorosłe. Całe życie uchodzili za wzór małżeństwa. I teraz w jednej chwili to wszystko zostało przekreślone. I to przez kogo? Przez własną siostrę, którą traktowała jak domownika. Boże, ja im pokażę!

Mąż niedługo potem ciężko zachorował. Operacja. A ona nic. Do szpitala ani razu nie poszła. Dzieci jedynie wysyłała. Aż sprawa dotarła do księdza i kiedyś ją po Mszy zaczepił.

— A co tu dziwnego, proszę księdza, po tym, co on mi z (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Kto ma miękkie serce?

Matka na zawsze

Szczerbate stopy

Relacje albo relatywizm

Wydziedziczony


komentarze



Facebook