Utopia czy ziemski raj?

Nawet dzisiaj, z perspektywy blisko czterech wieków, trudno nie docenić trudu, ale i wagi koncepcji pierwszego w dziejach ludzkości państwa powszechnej równości i sprawiedliwości. Bez względu na punkt widzenia, z jakiego oceniamy Republikę Jezuicką, była ona eksperymentem godnym najwyższej uwagi.

 

Na rozgrzanym przez tropikalne słońce czerwonym kamieniu wygrzewa się upstrzona w zielonkawo–tęczowe desenie jararaka. Wąż nie reaguje na warkot silnika samochodu ani nawet na szelest trawy poruszanej krokami ludzi. Jest zbyt leniwy, może zbyt pewny siebie, czuje bowiem, że tutaj nic mu nie zagraża. Na porośniętych trawą ruinach miasta Santa Ana od lat jest królem. Tymczasem cztery wieki temu tętniło tu życiem pierwsze w dziejach państwo, którego obywatele „otrzymywali wszystko wedle potrzeb”.

Sprzeczne opinie

Dzieje jezuickiej Republiki Guarani nie mają bogatego piśmiennictwa. Po pierwsze, toczyły się z dala od głównych szlaków historii, na peryferiach świata, u styku wicekrólestwa Peru i wicekrólestwa La Plata, na obszarach dzisiejszej Argentyny, Paragwaju i Brazylii. Po drugie, ich bohaterami byli skromni zakonnicy jezuiccy i ich podopieczni, biedni Indianie. Dziejopisarze chętniej sięgają do spraw i wydarzeń, które dotyczą możnowładców tego świata. Po trzecie, przez długi czas, praktycznie do wybuchu rewolucji bolszewickiej, istniała wśród tych ostatnich obawa, że zły przykład ulegnie niebezpiecznej popula (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan M. Fijor - ur. 1948, absolwent chemii na UJ, doradca finansowy, dziennikarz, współpracuje z prasą polonijną w USA i w Ameryce Południowej oraz z "Najwyższym Czasem" i "Gazetą Polską", od roku 1985 mieszka w USA. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NOTATNIK KINOMANA

Ślepiec

EFEKT ŚWIĘTEGO MATEUSZA

Pycha

okladka


komentarze



Facebook