Archwium > Numer 325 (09/2000) > Felieton > Czy starczyło im sił?

Czy starczyło im sił?

Polaków w Ostaszkowie było ponad sześć tysięcy. Z dala od umęczonej wojną Ojczyzny, z dala od rodzin, na świętym miejscu, które tak niedawno widziało męczeńską śmierć swoich prawowitych gospodarzy — mnichów z Pustelni świętego Nila.

 

„Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi”. Tak pewnie i jest. Przynajmniej w moim życiu, jak do tej pory, tak zawsze było. Słotną, petersburską jesienią 1994 roku mój nieżyjący już przyjaciel, Fiodor Fiodorowicz Tabałow, poprosił mnie o spotkanie. Jak zawsze odpowiedziałem, że kawa już się parzy. Przyszedł nie sam, przyprowadził ze sobą kolegę. Byli mniej więcej w jednym wieku. Razem wojowali na rosyjskiej, ukraińskiej, polskiej i niemieckiej ziemi, przeszli szlak w trudzie i znoju, grzebiąc po drodze swoją młodość i swoich kolegów. Przyjaciel mojego przyjaciela potrzebował akurat pomocy...

— Widzi Pan, urodziłem się, całe dzieciństwo i pierwszą młodość spędziłem w najpiękniejszym zakątku Rosji. Na Wałdaju. Miasteczko, z którego pochodzę, jest bardzo boleśnie związane z polską historią, wiem to i niemało też pamiętam. Pochodzę z Ostaszkowa...

Chwila milczenia. Ostaszków, Kozielsk, Starobielsk, automatyczne skojarzenia u Polaka i człowieka, którego praca wiąże się również z opieką nad polskimi miejscami pamięci narodowej.

— Z Ostaszkowa poszedłem na wojnę, jako ochot (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Zdzisław Nowicki - 1951-2006, ekonomista, ambasador RP, w latach 1992-1998 oraz 2000-2004 przebywał na placówkach dyplomatycznych w Sankt Petersburgu, Charkowie i Astanie, publikował po polsku, rosyjsku, ukraińsku, białorusku i angielsku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O co walczył Borys?

Jelizawieta

Stalina wojny początek

Panie, dzięki Ci za to, że przebaczyłeś mi

Będziemy Jedno


komentarze



Facebook