CHOINKA

Przedwczoraj był czwartek. Poszedłem po choinkę, bo jako najmłodszy ze wspólnoty buduję żłóbek, taki tu zwyczaj. Skąd wiedziałem, że to już? Skądś wiedziałem, pewnie mi powiedzieli, bo dowód Roberta Llewellyna, profesora matematyki z Chicago, z którym się duchowo skumplowałem, tym razem nie zadziałał.

Nie mogłem się rozeznać, temperatura była dziwnie łagodna w opactwie.

To prawda, że profesor Robert oszalał, jego matematyka dla specjalistów jest nieco dziwna, ale poezja jego dowodów zachowała zniewalający urok i bije na głowę żółte kalendarze, suche rubrycele i wypasione, safianowe agendy:

„Załóżmy, że iks równa się wszystkim możliwym iksom. Jeśli iks równa się zimno, zimno jest w grudniu. Miesiące zimne równa się od listopada do końca lutego. Istnieją 4 miesiące zimna i 4 ciepła. Pozostają więc 4 miesiące temperatury nieokreślonej. W lutym pada śnieg. W marcu jezioro jest jeziorem lodu. Liczba książek dąży do nieskończoności, kiedy liczba zimnych miesięcy dąży do 4. Przyszłość zimna jest nieskończona, przyszłość ciepła jest przyszłością zimna”.

Nie przeczę – aż do przedwczoraj imponowało mi, że i ja coś z wysokiej matematyki rozumiem. 

***

Poszedłem po choinkę. Zrzuciłem na chwilę habit i miałem teraz na sobie robociarskie, niebieskie spodnie, nogawki spadały na ciężkie buty, do tego barykadowo rozchełstana na piersi flanela (wszystko z wojennych zapasów brata Louisa), szalik, bo już sfrancuziałem (od aktywistki broniącej katolickiej mniejszości), kaszkiet z l (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O MŁYNARZU, KTÓRY BYŁ NACZELNYM

O nudzie

Na granicy rozłamanego świata

Julia

Bobry Pana Boga


komentarze



Facebook