Archwium > Numer 460 (12/2011) > Moje święta > ŚWIĘTA PACHNĄCE FLORENCJĄ

ŚWIĘTA PACHNĄCE FLORENCJĄ

Kiedyś Boże Narodzenie było we Florencji nazywane „Festa del Ceppo”, czyli Świętem Pnia, ponieważ tutaj, jak i zresztą w innych częściach Europy, od czasów bardzo dawnych istniała tradycja, aby w wigilię Bożego Narodzenia spalać w kominie duży pień dębu lub drzewa oliwnego, który był w trakcie spalania obijany, aby uwolnić jak najwięcej iskier, z których wywodzono wróżby na rok następny. Dzień później popiół ze spalonego drewna rozrzucano na polach i w ogrodach, aby w ten sposób zapewnić sobie obfite plony.

Te zwyczaje, zmieniając się razem z upływem czasu, doprowadziły do powstania, obok tradycji pnia do spalenia, nowego zwyczaju – pnia jako daru. W wielu domach florenckich zamiast świątecznego drzewka, co jest tradycją północnoeuropejską, ubierano, aż do czasów powojennych, a niekiedy do dziś dnia, właśnie „il Ceppo”. Domowy „Pień” przypomina drewnianą piramidę z deseczek, z półeczkami na dwóch lub trzech poziomach, udekorowanych świeczkami, wyciętymi z papieru kwiatami, złoconymi szyszkami. Kładziono tam także świeże i suszone owoce, figurki z szopki oraz słodycze i drobne prezenty dla dzieci. Właśnie dzieci, dotykając pnia, śpiewały taką modlitwę-rymowankę:

Ave Maria del Ceppo,/Angelo benedetto! L’Angelo mi rispose/ Ceppo mio bello, portami tante cose! (Zdrowaś Mario od Pnia, błogosławiony Aniele! Anioł odpowiedział mi: Pniu mój piękny, przynieś mi wiele darów).

Ten pień, który kiedyś przecież miał swoje korzenie, jest symbolem Chrystusa łączącego ziemię z niebem przez żywienie nas swymi d (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tessa Capponi-Borawska - pochodzi z Florencji. Ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie we Florencji. Przyjechała do Polski w 1983 roku. Autorka książek: "Dziennik toskański", "Moja kuchnia pachnąca bazylią" oraz "Smak kwiatów pomarańczy. Rozmowy o kuchni i kulturze". Ma czwórkę dzieci. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

MÓJ MAGNIFICAT

POCZĄTEK JESIENI

DOBRE WIADOMOŚCI

NIEZNOŚNY FLORENTYŃCZYK

WŁOSI


komentarze



Facebook