Cudzołożnica

Przejmujący tekst o kobiecie cudzołożnej pokazuje nam, o wiele wyraźniej niż jakieś abstrakcyjne wyjaśnienia, że Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby go potępił, ale aby świat został przez Niego zbawiony (J 3,17). Prowadzi on nas bezpośrednio ku temu, co stanowi samo jądro orędzia Jezusa. Jednak właśnie z tego powodu epizod ten jest szokujący. Wydaje się, że Jezus zupełnie lekceważył sobie wymogi sprawiedliwości. Peszyło to zapewne wielu chrześcijan w pierwotnym Kościele, którzy byli wyczuleni na Bożą sprawiedliwość o wiele bardziej niż my, między innymi dlatego, że bliższe im było Stare Przymierze. My raczej chcielibyśmy wygrać Boże miłosierdzie przeciw Jego sprawiedliwości.

Tekstu tego zabrakło w najstarszych rękopisach i dopiero w V wieku znalazł on swoje miejsce na kartach Nowego Testamentu. Przyczyny tego stanu rzeczy należy dopatrywać się prawdopodobnie w tym, iż wielu chrześcijanom trudno było go przełknąć. Jak Jezus mógł pozwolić odejść bezkarnie tej kobiecie, kiedy Prawo nakazywało takie kamienować; On, który sam twierdził, że ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie (Mt 5,18)? Czy stanowisko, które zajął Jezus, nie może prowokować nadużyć? Czy nie prowadzi do rozluźnienia zasad moralnych, kiedy to przestaje się wyczuwać powagę grzechu? Jednak tekst ten znajduje się w Nowym Testamencie. Choć prawdopodobnie nie został zredagowany przez św. Jana, to jest natchniony Duchem Świętym i mówi nam coś bardzo istotnego o Bogu.

Kiedy uczeni w Piśmie i&n (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wilfried Stinissen OCD - ur. 1927 - zm. 2013, karmelita bosy, doktor filozofii, znany w całej Skandynawii rekolekcjonista, autor licznych artykułów i książek poświęconych życiu wewnętrznemu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

W drodze do Emaus

Przemienienie

Autorytet w Kościele

Bóg objawia swoje Imię

Wewnętrzne skupienie


komentarze



Facebook