Archwium > Numer 461 (01/2012) > Kontrowersje > DUCH ASYŻU, DUCH BENEDYKTA

DUCH ASYŻU, DUCH BENEDYKTA
Każde spotkanie w ,,duchu Asyżu'', z założenia nie jest aktem demonstracji siły. Modlitwa ma to do siebie, że bardzo rzadko ujawnia swoje ,,praktyczne skutki'', a jeśli nawet - to nie objawiają się one natychmiast na kształt skutków magicznego zaklęcia.

Spotkanie „Asyż 3” miało w Polsce niedobrą prasę jeszcze, zanim się odbyło. Na początku lutego 2011 „Rzeczpospolita” opublikowała tekst włoskiego intelektualisty Roberta de Mattei „Obawa przed Asyżem”. Nie był to pierwszy materiał w tej gazecie ujawniający dystans do inicjatywy międzyreligijnego spotkania modlitewnego w Asyżu zapowiedzianego przez Benedykta na październik ub. roku. O swoich wahaniach co do papieskiego pomysłu pisali także Paweł Lisicki i Tomasz Rowiński. Na portalu Frondy Paweł Milcarek wyrażał nadzieję, że „Papież naprawi dwuznaczność »ducha Asyżu«”.

Milcarek i Lisicki nie postulowali odwołania Asyżu, mając nadzieję, że papież rozwieje ich wątpliwości przed spotkaniem albo w jego trakcie. W końcu – jak pisał Milcarek – „szanuje się papieży, ich inicjatywy i dobre intencje, które zostały objaśnione w różnych miejscach”. De Mattei posunął się dalej, był jednym z tych, którzy skierowali do papieża petycję, by nie jechał do Asyżu. Wtórował mu Lisicki, który twierdził, że obecność papieża w Asyżu byłaby potwierdzeniem, że „spotkanie przywódców różnych religii wyraża uznanie dla ich równości i równości ich nauk. Innymi słowy, organizując takie wspólne modły o pokój, Kościół sam relatywizuje swój przekaz”.

Dla wielu decyzja Benedykta XVI, by w 25. rocznicę pierwszego „Asyżu” zorganizować trzecie już spotkanie międzyreligijne, była zaskoczeniem. Powszechnie mówiło się bowiem o zastrzeżeniach, jakie wobec inicjatywy Jana Pawła II wysuw (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Andrzej Draguła - ur. 1966, kapłan diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, doktor habilitowany teologii, profesor na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, członek Redakcji i Laboratorium "Więzi", publicysta, stały współpracownik "Tygodnika Powszechnego". Zajmuje się m.in. komunikacją religijną i związkami między religią a kulturą. Mieszka w Zielonej Górze. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Między szansą a zagrożeniem

PLUDRY, CZYLI SZTUKA (NIE)TOLERANCJI

Tabu, czyli granice artystycznej wolności

Dwa Przystanki, dwa żywioły

POTĘGA NIESMAKU


komentarze



Facebook