ZANIEŚĆ INNYCH W WIERZE
Iz 43,18-19.21-22.24b-25 * Ps 41 * 2 Kor 1,18-22 * Mk 2,1-12

Składaliśmy sobie kiedyś życzenia z okazji świąt. Pewna pani powiedziała mi: „Zdrowia przede wszystkim, bo to najważniejsze…”. Pomyślałem sobie: nie, to nie tak. Najważniejsza jest świętość. Jeśli ktoś jest święty, poradzi sobie i z chorobą. Jeśli mu brakuje świętości, to choćby był w pełni zdrowy, nie będzie nawet wiedział, jak rozsądnie zagospodarować własne życie.

Być może ci, którzy przynieśli chorego do Jezusa, myśleli tak jak moja znajoma. Wówczas, po słowach Jezusa: „odpuszczają Ci się twoje grzechy”, mogli być zawiedzeni: więc to tylko tyle? A im się marzyło aż tyle, pragnęli, aby ich podopieczny odzyskał zdrowie.

Uczeni w Piśmie zaniepokoili się: oni wiedzieli znacznie więcej. W historii Izraela zdarzało się, że wskutek modlitwy proroka ktoś w cudowny sposób odzyskiwał zdrowie. Tylko tyle mogło się zdarzyć. Ale żaden prorok nie ośmielił się nigdy na aż tyle, by komuś odpuszczać grzechy. Bo grzech to jakieś konkretne zło, ale nie „samo w sobie”: grzech to popełnione zło ujęte w relacji do samego Boga. Sam Bóg żywy jest tu zatem „stroną” i tylko On – nikt inny – może odpuszczać grzechy. Zdumienie obecnych („jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego”) nie jest więc tylko ich osobistym doświadczeniem: jest wyrazem wielkiej tradycji religijnej, wiary ludu Izraela.

Prorok Izajasz zapowiadał: „Nie wspominajcie wydarzeń minionych (…) Oto Ja dokonuję rzeczy nowej (…) Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów”. Jezus objawia siebie jako ten, który „ma władzę odpuszczania grzechów”. Zakończył się zatem czas składania zbawczych obietnic, rozpoczął się czas ich wypełniania. Święty Paweł poucza (2 Kor): W Jezusie spełnione są wszystkie obietnice dane przez Boga dla Jego ludu.

Dla nas dwa ważne wnioski:

Po pierwsze, nie można w pełni uzdrowić samego tylko ciała człowieka bez troski o zdrowie jego duszy. Osoba ludzka, jako dusza formująca i ożywiająca ciało, stanowi jedność psychofizyczną. Stąd biblijna intuicja wiązania choroby z grzechem, a zdrowia z pojednaniem z Bogiem i ludźmi.

Po drugie, Ewangeliści notują, że Jezus ulitował się nad chorym, „widząc ich wiarę”. Zatem nie tylko wiarę chorego; także wiarę tych, którzy go przynieśli. Jak ważne jest zatem, abyśmy się uczyli „przynosić” w wierze jedni drugich do Jezusa, z prośbą o uzdrowienie zarówno naszych dusz, jak i naszych ciał. Możemy tu dostrzec źródło nowej nadziei, także dla wszelkich naszych relacji społecznych.


Marek Pieńkowski OP - ur. 1945, dominikanin, dr matematyki, duszpasterz, kapelan konwentualny ad honorem Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. Mieszka w Rzeszowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZROZUMIEĆ I GŁOSIĆ

ZNAK NIEZAWODNEJ NADZIEI

SOLIDARNY Z GRZESZNIKAMI

WIARA DANA, WIARA ZADANA

OFIARNOŚĆ SERCA


komentarze



Facebook