PIELGRZYMKA PRZEZ ŻYCIE
Rdz 9,8-15 * Ps 25 * 1 P 3,18-22 * Mk 1,12-15

Nie doświadczyłem pustyni. Nie byłem nawet na Pustyni Błędowskiej. Podejrzewam jednak – pamiętając o Księdze Wyjścia – że pustynia ma coś wspólnego z pielgrzymką. A na pielgrzymce parę razy zdarzyło mi się być…

W codziennym życiu zazwyczaj Panu Bogu poświęcamy jedynie dłuższe lub krótsze chwile. Podczas pielgrzymki całe nasze życie, 24 godziny na dobę, jest dla Pana Boga. Dla Niego jest nasza modlitwa, a także nasz wysiłek, zmęczenie, odciski na stopach. W czasie pielgrzymki nasza codzienność jest przeżywana w Bożej obecności i tego między innymi możemy się tam nauczyć, próbując tak żyć już po powrocie do domu. Pielgrzymka uczy nas również stawiania sobie wymagań i zmagania się z trudnościami. Ma to wymiar ofiary, ale również jest czymś, co się przydaje potem w codziennym wzrastaniu w wierze i ludzkiej dojrzałości.

Nie każdy z nas może wyjść na pustynię lub pójść na pielgrzymkę. Dlatego też Kościół daje nam w liturgii okres wielkiego postu, abyśmy spróbowali, trwając w codzienności, przeżyć czas pustyni, czas pielgrzymki. Będzie to oczywiście trudniejsze, bo sprawy domowe i zawodowe nie sprzyjają pozostawaniu na duchowej pustyni. Ale z całą pewnością możemy spróbować powalczyć o więcej czasu dla Pana Boga, np. przez uczestnictwo w drodze krzyżowej lub gorzkich żalach. Możemy postanowić, że będziemy uczestniczyć w Eucharystii częściej niż tylko w niedziele, możemy zatroszczyć się, by znaleźć więcej czasu na codzienną modlitwę lub czytanie Pisma Świętego.

Warto również podejmować wielkopostne umartwienia, pamiętając jednak, że – jak napisała chyba św. Teresa od Jezusa – cenniejsze od wymyślanych przez nas umartwień jest przyjmowanie w duchu umartwienia trudności, które przynosi nam codzienne życie. Umartwienia wielkopostne mają nas tego uczyć.

Każda pielgrzymka prowadzi do jakiegoś celu, np. na Jasną Górę albo do Santiago de Compostela (obie bardzo polecam). Pielgrzymka przez wielki post prowadzi do Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. Każda z nich jest metaforą życia, w którym celem jest spotkanie z samym Bogiem w Królestwie Niebieskim.

W pierwszym czytaniu słyszymy, że na pielgrzymowanie przez życie otrzymujemy od Pana Boga znak tęczy, która mówi o Jego przymierzu z nami. Przypomina mi się ten fragment zawsze, ilekroć dostrzegam na niebie tęczę – ten znak Bożej miłości. Dodaje mi to sił w codziennym pielgrzymowaniu. I zawsze uśmiechem odpowiadam na ten uśmiech Pana Boga.


Michał Pac OP - ur. 1977, dominikanin, przeor klasztoru w Poznaniu, spowiednik sióstr, duszpasterz skautów. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PRZYJŚĆ, ZOBACZYĆ I ZAMIESZKAĆ

MIŁOŚĆ BOGA I BLIŹNIEGO

DOTKNĄĆ BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

BÓG JEST MAŁY

Cierpienie i przyszłe szczęście


komentarze



Facebook