SŁOWO MIŁOŚCI
2 Krn 36,14-16.19-23 * Ps 137 * Ef 2,4-10 * J 3,14-21

Dzisiejsze teksty przypominają dwie kluczowe prawdy Bożego objawienia. Obie niezwykle ważne, ponieważ zakreślają główne linie naszego ludzkiego pojmowania rzeczywistości.

Najpierw prawda o Bogu: że jest „bogaty w miłosierdzie”. Może najprościej powiedzieć, że miłosierdzie to po prostu miłość Boża (a więc sama Jego istota: objawiono nam przecież, że Bóg jest miłością!) rozważana w relacji do naszej ludzkiej grzeszności. Słyszymy dziś, że Bóg w swoim miłosierdziu „posłał Syna nie po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”. Bóg pragnie, aby zostało w pełni naprawione i wzbogacone to, co popsuliśmy przez grzech, i dlatego posyła Zbawiciela; gdyż sami z siebie nie jesteśmy w stanie przywrócić zaburzonego ładu.

Równocześnie słyszymy, że „łaską jesteśmy zbawieni przez wiarę”. Dlatego, po przyjęciu w wierze tej zasadniczej prawdy o Bogu – miłosiernym Ojcu, trzeba przyjąć (w końcu także w wierze…) zasadniczą prawdę o człowieku.

Powiedziano bowiem o nas samych, że „jesteśmy dziełem Bożym, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili”. W tym jednym zdaniu odkrywamy dwie niezwykle ważne sprawy.

Po pierwsze, sens mojego życia to nie tyle sprawa tego, czy zrobię większą czy mniejszą karierę zawodową (z czego nie wynika, że nie należy jej robić!); nie tego, czy będę bardziej czy mniej zamożny, a nawet, czy będę bardziej czy mniej zdrowy. Sens mojego życia zależy przede wszystkim od tego, ile w tym życiu zrobię dobra.

Po drugie, Bóg z góry przygotował dla każdego z nas dobre czyny, które mamy pełnić; a to oznacza, że nikt nie jest z góry skazany na bezsens. Życie każdego człowieka może mieć głęboki sens, jeśli tylko stara się on czynić jak najwięcej dobra.

To nie znaczy, że raz na zawsze jesteśmy bezpieczni, poza zagrożeniem zła, destrukcji i bezsensu; gdyż zaniedbanie dobra, a tym bardziej czynienie zła, niszczy i w końcu prowadzi do degradacji; co więcej – nie tylko osobistej, ale też społecznej i politycznej, o czym świadczy zarówno historia ludu Izraela (2 Krn), jak i… historia Kościoła.

Bóg jest „bogaty w miłosierdzie”. W szczególności oznacza to, że słowo Boże, nawet jeśli jest trudne do pojęcia, nawet jeśli wymaga od człowieka przekraczania samego siebie w wypełnianiu go, jest słowem miłości. Bóg i dziś „lituje się nad swym ludem”. Słowo Boże niesie w sobie moc: możemy tą mocą przemieniać nasze życie.


Marek Pieńkowski OP - ur. 1945, dominikanin, dr matematyki, duszpasterz, kapelan konwentualny ad honorem Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. Mieszka w Rzeszowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ODWAGA I MOC WIARY

SOLIDARNY Z GRZESZNIKAMI

Co to jest miłość?

ZROZUMIEĆ I GŁOSIĆ

CZŁOWIEK NA MAJESTACIE


komentarze



Facebook