BARDZIEJ BYĆ
Jr 31,31-34 * Ps 51 * Hbr 5,7-9 * J 12,20-33

Kochamy swoje życie. Najlepiej, żeby było długie i szczęśliwe. Choć często to życie szczęśliwe rozumiemy jako życie przyjemne, wygodne, materialnie ustabilizowane, pozbawione trudu i cierpienia. I zabiegamy o to, aby coraz wygodniej żyć i coraz więcej mieć.

Błogosławiony Jan Paweł II w czasie homilii na Westerplatte w 1987 roku przestrzegał, by pragnienie, ażeby „więcej mieć”, nie przeszkodziło w tym, aby „bardziej być”. Zwracając się zwłaszcza do ludzi młodych, mówił tak: „Wasze powołania i zawody są różne. Musicie dobrze rozważyć, w jakim stosunku – na każdej z tych dróg – pozostaje »bardziej być« do »więcej mieć«. Ale nigdy samo »więcej mieć« nie może zwyciężyć. Bo wtedy człowiek może przegrać rzecz najcenniejszą: swoje człowieczeństwo, swoje sumienie, swoją godność. To wszystko, co stanowi też perspektywę »życia wiecznego«”.

Postawa „więcej mieć” to postawa brania, zagarniania. To nieumiejętność dzielenia się z innymi tym, co posiadamy – nie tylko rzeczami materialnymi, ale również dzielenia się swoim czasem, swoją miłością. To postawa egoistyczna – kochanie jedynie siebie samego i swojego życia.

Postawa „bardziej być”, a więc postawa człowieka dojrzałego, w sposób nierozerwalny wiąże się z miłością innych. A w prawdziwej miłości, bardziej od tego, aby brać i mieć, myślimy o tym, aby dawać i się dzielić. Dopiero gdy zaczynamy w swoim życiu realizować słowa Pana Jezusa, że „więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”, dopiero gdy zaczynamy żyć nie tylko dla siebie, ale i dla innych, gdy zaczynamy kochać nie tylko siebie, ale i innych, dopiero wtedy zaczynamy „bardziej być”.

Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że to jest trudne, gdyż wiąże się z przekraczaniem własnego egoizmu, zakorzenionego w nas pragnienia, by „więcej mieć”. Jeśli zdobędę się na odwagę, aby „bardziej być” – być dla innych, czyli kochać – wtedy będę mniej mieć, wtedy będę w jakiś sposób obumierać. Prawdziwa miłość wiąże się z obumieraniem, z rezygnacją z siebie.

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”. Decyzja należy do mnie, a raz podjętą, muszę nieustannie ponawiać. Plon obfity – to nie tylko ziemskie szczęście w najgłębszym tego słowa znaczeniu, ale i obietnica zachowania swego życia na życie wieczne. Prośmy Pana Jezusa o odwagę wybierania postawy „bardziej być” i o siłę do wierności tej postawie w codziennych sytuacjach naszego życia.


Michał Pac OP - ur. 1977, dominikanin, przeor klasztoru w Poznaniu, spowiednik sióstr, duszpasterz skautów. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OGRODNICY WIARY

Msza bez papieża

Drogi nadal nierówne

Możemy oddać miłość

PROROKINI ANNA


komentarze



Facebook