Błogosławieni cisi...

Przeczytajmy najpierw stare opowiadanie apokryficzne:

 
Przedzieram się przez tłum, chcę spojrzeć Mu przez ramię. Przyznaję — czynię to zarówno z ciekawości, jak i z lęku. Patrzę na spotniałe i strudzone twarze tych, którzy tutaj przywlekli kobietę. Są zmęczeni, ale zadowoleni: odstawili kawał dobrej roboty. Poprawią się statystyki narodowej moralności, ilość jednego z grzechów głównych wyraźnie się zmniejszy. Przekazują sobie porozumiewawcze spojrzenia. Są nieco frywolni, ostatecznie taka zdobycz!

Spoglądam na kobietę, która przerażona pochyliła głowę i oczekując wyroku, wbiła wzrok w ziemię. Z ciekawością patrzę na galilejskiego Nauczyciela, który przyszedł tutaj pouczać kompetentnych specjalistów od świątyni o tym, czym jest Prawo! I słusznie zrobiono, przyprowadzając Mu tę kobietę, trzeba dać nauczkę młokosowi...

Tylko dlaczego Galilejczyk się pochyla, co pisze na piasku? To oburzające i niedopuszczalne; przyszli tutaj poważni ludzie, zadali Mu bardzo konkretne pytania, On zaś nie odpowiada, jakby szukał uniku — pisze na piasku! Ciśnie się na moje usta wołanie: odpowiedz wreszcie, nie udawaj niemego, sprawa jest przecież oczywista! Czy nie wiesz, co odpowiedzieć? Jedno poważne zadanie Ci postawiono, a Ty już jesteś bezradny, już nie wiesz, co uczynić!

Młody Nauczyciel się podnosi. Dotąd pamiętam, choć tyle już lat minęło, jego jasny (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Andrzej Kłoczowski OP - ur. 1937, dominikanin, prof. dr hab., historyk sztuki, teolog, filozof, duszpasterz, wykładowca, kaznodzieja, w latach 1973?1993 członek zespołu redakcyjnego miesięcznika "W drodze". Napisał m.in. "Więcej niż mit. Leszka Kołakowskiego spory o religię", "Drogi człowieka mistycznego". Mieszka w Krakowie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZNOSIĆ JEDEN DRUGIEGO

MIAŁO NIE BYĆ CHOINKI

Jego cisza

ŻYCIE JEST TRUDNE

POKOLENIE J-23


komentarze



Facebook