Archwium > Numer 464 (04/2012) > Dominikanie na niedzielę > JEDNA OWCZARNIA I JEDEN PASTERZ

JEDNA OWCZARNIA I JEDEN PASTERZ

Żyjemy w czasach wielu sprzeczności. Z jednej strony nie chcemy mieć pasterzy. Wolimy sami o sobie stanowić, chodzić własnymi, niewydeptanymi ścieżkami, żyć niekonwencjonalnie. Z drugiej strony zadziwiający jest fenomen różnych idoli telewizyjnych, gwiazd muzyki pop, niekończących się seriali, programów rozrywkowych, transmisji sportowych, które tak łatwo wpływają na porządek i styl naszego dnia.

Podobne tendencje możemy zauważyć także w naszym osobistym życiu. Nie lubimy być pouczani, ale chętnie pouczamy innych. Nie znosimy krytyki, ale innych chętnie krytykujemy. Inaczej myślących uważamy za głupich, a siebie za jedyną i słuszną wyrocznię we wszelkich możliwych sprawach.

Wydaje się, że od pasterzy nie uciekniemy. Czy każdy z nich jest dobry? Czy jest obojętne, za kim idziemy? Jakiego dobra się spodziewamy? Czy wszystkich można nazwać pasterzami? Czy sam dla siebie mogę być pasterzem?

Dzisiejsza ewangelia mówi o pasterzu i najemniku. Pierwszy pamięta o innych, drugi myśli o sobie. Pierwszy służy, drugi domaga się posłuszeństwa. Pierwszy oddaje życie, drugi chce je zachować za wszelką cenę. Pierwszy pomaga, drugi chętnie z pomocy korzysta. Pierwszy daje i dziękuje, drugi bierze i prosi. Pierwszy w obliczu niebezpieczeństwa, cierpienia, choroby zostaje, drugi opuszcza.

Kim jest ten dobry ewangeliczny pasterz? „Przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy”, mówi św. Piotr w katechezie skierowanej do Żydów. W ten sposób wskazuje na Chrystusa, który nie ucieka od ludzkiego dramatu, ale zostaje. Nie myśli o tym, jak ocalić własną skórę, ale jak zaradzić ludzkiej biedzie. Nie domaga się posłuszeństwa, nie stawia nadzwyczajnych warunków, ale sam pokornie służy. Nie zabiera życia, ale je daje. Tak oto św. Piotr przepowiada Dobrą Nowinę. Człowiek potrzebuje Chrystusa Dobrego Pasterza, a Chrystus człowieka. Ten pierwszy po to, aby odzyskać zdrowie, Ten drugi, aby objawić ludziom nieskończone dobro Boga.

Co będzie z nami, kiedy staniemy przy Chrystusie Dobrym Pasterzu? Na co możemy liczyć? Czego możemy się spodziewać? „Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy”. A co się stanie, kiedy nie staniemy przy Chrystusie? Co będzie, kiedy damy się uwieść pseudopasterzom? „Te muszę przyprowadzić”…

Dzisiejsza ewangelia to Dobra Nowina, nie tylko dla tych, którzy idą za Chrystusem, ale nawet dla tych, którzy z tych czy innych przyczyn dali się uwieść i od Niego odeszli. A kiedy już wszyscy zostaną przyprowadzeni, co się wówczas stanie? „Będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz”.


Tekst ukazał się w papierowym wydaniu W drodze na stronie: Dz 4,8-12 * Ps 118 * 1 J 3,1-2 * J 10,11-18

Andrzej Morka OP - ur. 1969, dominikanin, dr teologii PAT, duszpasterz akademicki, opiekun katechumenatu. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Boże talenty

Stare i nowe wartości

Jaka nadzieja, taka przyszłość

Duchowy gwałt

Boża logika


komentarze



Facebook