Archwium > Numer 316 (12/1999) > Supermarket > Hipermarket - kolejna bitwa o Polskę

Hipermarket - kolejna bitwa o Polskę

 

— Mój ojciec powtarzał mi: módl się o to, żeby twój sąsiad był bogatszy od ciebie. Wtedy będziesz z nim żył w zgodzie i nie będzie ci zazdrościł...

— I co?

— Ja się modliłem.

Chyba nie wszyscy w mojej miejscowości mieli takich ojców jak mój rozmówca, bo zawiść nie jest całkiem obca jej mieszkańcom.

Nieopodal cmentarza na trafostacji, przekazującej ludności prąd, ktoś wypisał zieloną farbą: „Nienawidzimy wszystkich”. Program nie najszlachetniejszy, ale nie ma znowu co przesadzać. Współczynnik nienawiści na jednego mieszkańca jest tu przypuszczalnie nie wyższy niż w innych rejonach kraju. Po prostu znalazł się poeta, który potrafił nazwać swoje uczucia. Co je zrodziło? Może są bezinteresowne, a może wyrosły na jakiejś krzywdzie albo zazdrości. „Toczy nas gangrena. Tu nie idzie nic zrobić, bo jeden drugiemu zazdrości” — powiedział mi Jacek, od lat wchodzący z gorącą głową we wszelkie inicjatywy społeczne. Ale to tylko część prawdy. Różne komitety społeczne — gazyfikacji, wodne czy telefonizacji — udowodniły, że ci ludzie potrafią się zorganizować i pracować dla wspólnego dobra. Każdego dnia toczy się walka między duchem wspólnotowości a pokusą zawiści, plotek, które paraliżują działania. Jak świat światem, stan posiadania bliźniego wywoływał drżenie, prowadził człowieka do grzechu, a nawet zbrodni. Nie ma się więc co dziwić, że w tych czasach (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PERŁY MARNOTRAWNE

Relacje albo relatywizm

Człowiek z drzewa (2)

Słowo zasiane

Dyndające oko Opatrzności


komentarze



Facebook