Chleba i igrzysk

„Hurrra! Jestem w M1!!!” podpisała swój rysunek 7–letnia Iza

Na stoliku obok sceny piętrzą się wesołe wizje rodzinnego świętowania w M1 — olbrzymim, poznańskim centrum handlowym.

— Dlaczego rysujesz tort i świeczki? — pytam dziewczynkę z kucykami pochyloną nad kartką papieru. — Nie wiesz? Za tydzień M1 ma urodziny!

 
Jak w parku pod platanem

Niedzielne popołudnie. Leniwe spacery pasażem. Dziadek z wnuczką i balonem siedzą na ławce pod sztucznym drzewem. Na scenie lokalny artysta udaje Krystynę Prońko, przekonując adresatkę piosenki (nieważne, że w oryginale chodziło o faceta), iż jest „lekiem na całe zło”. Czasem ktoś przystanie, posłucha. Z kawiarni „Gruszecki” dobiega szmer rozmów. Na choinkach nie może zabraknąć kolorowych, nastrojowych lampek. Stoją już od początku listopada.

Promenadą przesuwa się tłum z zakupami i dziećmi w koszykach. Jest wpół do siódmej wieczorem i za pół godziny zamykają market. Nic na to na razie nie wskazuje — na parkingu setki samochodów, w środku morze ludzi. — Co niedzielę odwiedza M1 kilka tysięcy osób — oceniają pracownicy. Dla nich weekend to istny kołowrotek. Czekają na poniedziałek — przed południem będzie błogi, święty spokój.

 
Wszyscy to wszyscy

Dwu– trzyletni chłopiec przepycha się przed samochodz (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Agnieszka Hyży - absolwentka prawa UAM, dziennikarka "Życia Wielkopolski", współpracowała z tygodnikiem "Wprost", mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ewangelia daje czadu

Sprzedam wagę Temidy. Tanio

Święci albo nienormalni

Chłopaki a zakręt na drodze

BASEN


komentarze



Facebook