Zaczynamy od nowa...
  • Jesteśmy małżeństwem szukającym Boga, a zarazem odchodzącym od Niego. Tutaj zobaczyłem, jak słaby jest człowiek, a jednocześnie jak mocny może być z Bogiem.
     

  • Jola: Było inaczej, niż się spodziewałam. Zorganizowano mi czas od piątku wieczorem do niedzieli po południu. Czas, który mogłam spędzić z moim mężem. Było to coś bajecznego.

    Wcześniej narastało we mnie mnóstwo wątpliwości. Wiele faktów z naszego życia małżeńskiego zaczęło szarzeć i pokrywać się grubą warstwą kurzu. Właśnie ten czas z dala od codziennych, domowych trosk, od garów, szkół, kontrabasu i fletu pokazał nam, że mamy do siebie wiele zaufania, że wiele rzeczy cenimy w sobie nawzajem bardziej, niż nam się to wydawało. Sporo spraw postawiliśmy przed zwykłym, a nie krzywym zwierciadłem. I jeszcze jedna sprawa, którą udało mi się nie tyle odkryć, co nazwać. Mianowicie, nawet najwznioślejsze przeżycia, najdoskonalsze przemiany, których doświadczałam sama bez udziału Grzegorza, często nie tylko nie wnosiły wiele w budowanie wspólnego życia, ale nieraz stawały się murem, który wyrastał niepostrzeżenie i budził nowe rozłamy, trudności i zahamowania we wspólnym porozumieniu.

    Zauważyłam, jak ważna i wcale nie obojętna jest dla mnie forma codziennego, zwyczajnego przekazywania mi uczuć, i jak bardzo potrzebuję aprobaty mojej osoby przez Grzegorza.

    Grzegorz: Parokrotnie już przekonałem się, że doświadczenia i rozwiązania dob (...)

    Dostęp do treści serwisu jest płatny.


    Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
    oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

         


    zobacz także

    OD TERAZ

    okladka

    okladka

    okladka

    Doskonały rodzic?


komentarze



Facebook