Archwium > Numer 310 (06/1999) > Liturgia > Słowna liturgia codzienności

Słowna liturgia codzienności

Winnice i pola pszeniczne. Pracując na nich, człowiek wykonuje twórczą pracę. Tam też rozpoczyna się msza. Najpierw liturgia mowy, rozmów, pouczeń, dzielenia się doświadczeniem, ujawnianie tajemnic. Kiedy w niedzielę przynosimy do świątyni naszą całotygodniową rozmowę ze sobą, z innymi, ze światem, ale też ze złem i ze Złym, dzieje się z nami to samo, co z winem w Kanie Galilejskiej i jeszcze więcej. My sami stajemy się ciałem i słowem, liturgią Bożego Ciała Syna Człowieczego.

„Bóg powołał zatem człowieka do istnienia, powierzając mu zadanie bycia twórcą. W «twórczości artystycznej» człowiek bardziej niż w jakikolwiek inny sposób objawia się jako «obraz Boży» i wypełnia to zadanie przede wszystkim kształtując wspaniałą «materię» własnego człowieczeństwa, a z kolei także sprawując twórczą władzę nad otaczającym go światem” — mówi Jan Paweł II w Liście do artystów.

Zacznijmy od owego otaczającego nas świata. Nie ma już pewnie na kuli ziemskiej takiego miejsca, do którego człowiek by nie dotarł bezpośrednio, na własnych nogach albo pośrednio — ocieplenie klimatu ma przecież związek z naszą obecnością i działaniem. Można rzec, że żyjemy w świecie już przetworzonym. Nic zatem dziwnego, że liturgia naszego czasu — tego, który nazywamy czasem euroatlantyckim, choć ogarnia on również inne kontynenty &mdas (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wacław Oszajca SJ - ur. 1947, jezuita, poeta, eseista, publicysta prasowy i radiowy, autor licznych książek, znany kaznodzieja i rekolekcjonista, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O BOGA CHODZI

OD BOGA NALEŻY MI SIĘ POCAŁUNEK

BREWIARZA PO DZIURKI W NOSIE

Europejczyk w podróży

POSŁUCHAJMY, CO MÓWIĄ INNI


komentarze



Facebook