"Odpuśćcie..."

Ksiądz–malwersant, ale gratka dla ówczesnych rosyjskich Barańskich i Urbanów... A do tego obrony starca podjął się znakomity adwokat Fiodor Nikiforowicz Plewako. Sala sądu okręgowego w Jarosławiu pękała dosłownie w szwach, jedni przyszli zobaczyć na własne oczy „triumf sprawiedliwości nad obłudą i ciemnogrodem”, inni zaś wysłuchać oratorskich popisów złotoustego adwokata. Ale oto niespodzianka: proces trwa już drugi dzień, podsądnego i świadków w kluczowy ogień pytań wzięli sędzia i prokurator, znakomity zaś moskiewski obrońca milczy jak zaklęty.

Moja córka marzy o swojej profesji: chciałaby w przyszłości być adwokatem. Adwokatura to służba konkretnemu człowiekowi i prawdzie. Bardzo chciałbym, żeby moja córka nim została — prawdziwym Adwokatem przez duże A, tak jak Abraham Lincoln, tak jak Aniela Steinsbergowa i Władysław Siła–Nowicki, tak jak mój kolega Piotr Andrzejewski, tak jak Fiodor Nikiforowicz Plewako, wielki rosyjski adwokat z czasów, kiedy Rosja podejmowała próby budowania elementarnych podstaw państwa prawa. Właśnie epizod z jego praktyki chcę dziś przedstawić.

Kiedy w Jarosławiu aresztowano pod zarzutem sprzeniewierzenia parafialnych pieniędzy starego batiuszkę, ojca Kudriawcewa, libertyńscy pismacy ówczesnej Rosji uczynili z nieszczęścia starego kapłana sensację. Jeszcze większą sensacją miał być proces...

Ksiądz Kudriawcew (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Zdzisław Nowicki - 1951-2006, ekonomista, ambasador RP, w latach 1992-1998 oraz 2000-2004 przebywał na placówkach dyplomatycznych w Sankt Petersburgu, Charkowie i Astanie, publikował po polsku, rosyjsku, ukraińsku, białorusku i angielsku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Kulsaj

Lewaszowo

"Książeczka" Arcybiskupa Michała

Strastotierpcy

Korzenie tragedii


komentarze



Facebook